Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2010

Omnia mea mecum porto

Oglądałam ostatnio ciekawy film dokumentalny o nomadach i muzyce. Autorzy, dwaj muzycy z baskijskiej grupy Oreka TX, postanowili wyruszyć w podróż do różnych społeczności koczowniczych, spotkać się z nimi, a zarazem zaprezentować instrument o wdzięcznej nazwie txalaparta. Podczas tej podróży odwiedzili Saharę, Laponię, Mongolię i Indie. Nie będę opowiadać całego filmu, może kiedyś uda się Wam go zobaczyć, a o samym projekcie i txalaparcie można poczytać na ich stronie.
Dzieło pokazuje spotkania muzyków z koczownikami, niewielu ich pozostało w naszym świecie, ale wciąż jeszcze są. Zaczęłam się zastanawiać nad praktyczną stroną życia człowieka, który nie ma stałego domu, a właściwie ma dom, ale podróżuje razem z nim. Może być nim namiot, jurta, prowizoryczna chatka. Zadałam sobie pytanie, jak to jest, kiedy cały dobytek musi zmieścić się na paru wielbłądach, końskim grzbiecie, saniach, czy w wersji nowoczesnej w samochodzie? Takie życie dopiero wymaga dyscypliny. Nie ma miejsca na zbę…

O parapetach i pożegnaniu z hobby

W zeszłą niedzielę pożegnałam dawne hobby. Korzystając z ładnej pogody, zrobiłam czystkę na parapetach. Cała historia w skrócie wygląda tak: gdy byłam nastolatką, zachwyciły mnie kaktusy. Zaczęłam je kolekcjonować, warunki w domu u Rodziców były znakomite, ponieważ było jasno, przestronnie i słonecznie. Kolekcja rosła, kaktusów było coraz więcej, rozrastały się i były coraz piękniejsze. Sporą część roku spędzały na tarasie, kąpiąc się w słońcu, wiele z nich wspaniale kwitło. Potem z biegiem lat czasu miałam dla nich coraz mniej, wyprowadziłam się do wynajętego pokoju, potem sporo podróżowałam. Nie poświęcałam im więc wiele uwagi. Jakoś sobie dawały radę, ale w końcu brak systematycznej należytej opieki zaczął się mścić. I kolekcja stopniowo podupadała.

Minimalistyczne wnętrza - inspiracje. Część II.

Na zakończenie minicyklu wnętrzarskiego jeszcze jedna obrazkowa notka. Ciąg dalszy wybranych przez mnie ze strony http://freshome.com/ zdjęć minimalistycznie urządzonych mieszkań i domów. Tym razem pokoje dzienne, kuchnie, sypialnie i łazienki. Zdaję sobie sprawę, że przedstawione na zdjęciach wnętrza są luksusowe i trudno mówić o przeniesieniu takich pomysłów do naszych niejednokrotnie o wiele ciaśniejszych i skromniejszych M-ileś. Lecz nie o to chodzi, by cokolwiek kopiować, bardziej o inspirację.

Ja osobiście nie chcę osiągać takiego efektu we własnym mieszkaniu, ponieważ przede wszystkim zbytnio lubię mocne, nasycone barwy, a po drugie dekoracje na ścianach (obrazy, zdjęcia). I wprawdzie staram się ograniczać ich ilość, jednak nie widzę powodu, by z nich rezygnować. Pod względem estetycznym nie jestem taką zupełną minimalistką :)
Z nadejściem wiosny przychodzi jednak ochota na wprowadzanie zmian i wielkie porządki. Na pewno znajdę jeszcze sporo miejsc w moim otoczeniu, w których …

Minimalistyczne wnętrza - inspiracje

W nawiązaniu do gościnnej notki Ann zamieszczam trochę zdjęć minimalistycznych wnętrz. Wybór czysto subiektywny, czyli według mojego „widzimisia”. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://freshome.com/





Tak... minimalnie

Autorką dzisiejszej notki jest Ann, która zgodziła się napisać kilka słów o minimalizmie w swoim życiu. W ten sposób chciałabym zapoczątkować nową świecką tradycję gościnnych wpisów na moim blogu. Chętnych zapraszam do zgłaszania się :) I oddaję głos Ann:

Odchudzanie biblioteczki c.d.

Temat pozbywania się książek przewija się przez wszystkie historie o minimalizowaniu. Ja też już o tym pisałam. Przypomnę w skrócie: niegdyś miałam bardzo obszerną biblioteczkę, mieszczącą się na potężnym, solidnym regale, robionym na wymiar, z bardzo szerokimi półkami, mieszczącymi swobodnie dwa rzędy książek. W miarę odchudzania księgozbioru udało mi się rozwiązać kwestię ustawiania ich podwójnie. To już był znaczny postęp. Niedawno doszłam jednak do wniosku, że nadal jest ich zbyt wiele. Z powodu natłoku zajęć musiałam trochę zaczekać z wprowadzeniem w życie planów dalszego ograniczania wielkości zbioru.

Płciowe stereotypy

Przy okazji wczorajszej celebracji Dnia Kobiet naszła mnie pewna refleksja. Stąd ta notka, która jest przede wszystkim zaproszeniem do wyrażenia opinii. Otóż do tej pory nie wiązałam raczej kwestii stosunku do rzeczy, konsumpcji i posiadania z płcią.

Nadchodzę

Dzisiaj skończyłam zlecenie, którym zajmowałam się przez ostatnie pięć tygodni. Na razie muszę dojść do siebie, ale wkrótce wracam do blogowania. Pozdrawiam Was wszystkich i do szybkiego zobaczenia.