Przejdź do głównej zawartości

Każdy dzień to nowy początek

Kartka pochodzi z Agencji MAD 
Bardzo lubię święta Wielkanocne ze względu na ich wielowymiarową i głęboką symbolikę: zmartwychstwania, odrodzenia, nowej energii, nowego życia, w naszej strefie klimatycznej wzmacnianą jeszcze przez porę roku, wiosnę.

W tym roku jeszcze silniej odbieram te wiosenno-energetyczne fluidy ze względu na zmianę statusu zawodowego. Od dawna zapowiadana zmiana stała się faktem: w czwartek po raz ostatni byłam w biurze i zaczynam funkcjonować jako wolny strzelec. A właściwie od paru tygodni już nim jestem, nowe (i atrakcyjne) zlecenie przyszło już przed miesiącem. Działam więc na podkręconych obrotach i dopiero za jakieś dwa tygodnie ten szalony rytm nieco się ustabilizuje i moje życie nabierze normalnego i zdrowszego tempa.

Teraz tylko chwili oddechu na Święta z Rodziną i Przyjaciółmi, a potem znowu wskakuję do tego pędzącego pociągu :)

Życzę Wam by te Święta upłynęły Wam w spokoju i radości, by były czasem refleksji i ciepłych emocji, wymiany pozytywnych fluidów, miłości, życzliwości, a nie rodzinnych spięć oraz nieumiarkowania w jedzeniu i piciu. Niech każdy dzień przynosi Wam słońce i uśmiech, niech każdy będzie nowym początkiem wspaniałej reszty Waszego życia.

Całuję i ściskam, po prostu bardzo WESOŁYCH ŚWIĄT!

Komentarze

  1. Ajko, ja również życzę Ci spokojnych Świąt :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tobie również prawdziwie Świątecznych Świąt!
    I pamiętaj zawsze, że to Ty prowadzisz ten pociąg i teraz tylko od Ciebie zależy z jaką prędkościa pomkniesz i czy będziesz miała czas wysiąść na ulubionych stacjach i tego Ci również życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. coś w tym jestem- imho okresem bardziej przełomowym niż nowy rok- jest właśnie wielkanoc,
    gdy wszystko budzi się do życia.

    OdpowiedzUsuń
  4. W okresie Wielkanocnym życzę wszystkim wiosennych kwiatów miłości, radości, spokoju i szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć już po świętach życzę Ci wszystkiego najlepszego! Urzekł mnie tytuł tego wpisu "Każdy dzień to nowy początek!" Sparafrazowałbym, "Każdy dzień to nowe życie!" :) Z tego tytułu, życzę Ci wszystkiego co dobre na nowy dzień! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

15 lat później

Przeglądałyśmy niedawno z moją przyjaciółką Kasią stare zdjęcia. Na jednym z nich zobaczyłam osobę, która wydała mi się znajoma. Zapytałam: co to za baba? - Jak to, nie poznajesz, przecież to Ty! 
Po bliższym przyjrzeniu się stwierdziłam, że to prawda. Ja, jak najbardziej ja, w całej okazałości. Po krótkich obliczeniach ustaliłyśmy datę powstania tej fotografii na 2001 rok. Dla mnie rok trudny, zapamiętałam go nie tylko z powodu zamachu na WTC z 11 września. Bardzo byłam wtedy zagubiona, nieszczęśliwa, samotna, chociaż wciąż wśród ludzi. Poszukująca miłości, stabilizacji, bezpieczeństwa, a jednocześnie często działająca na własną szkodę. Bardzo źle, wręcz fatalnie czułam się w swojej skórze. To chyba był czas mojej prawie rekordowej wagi, chociaż wydaje mi się, że w najbliższych miesiącach jeszcze bardziej przytyłam (ale nie chcę tego pamiętać). 
Gdy zobaczyłam to zdjęcie, przeraziłam się, ale też pomyślałam, że chcę go zachować na pamiątkę. I pokazać światu, co może wydać się Wam dz…

Bezdzietna z wyboru

Noszę ten temat w sobie już od dawna, a zabieram się do wpisu od dobrych paru miesięcy. Wprawdzie w głowie jest gotowy, ale trudno mi się przełamać, by go napisać. Sami zobaczycie dlaczego. 
W pierwszej chwili może wydać się Wam, że sprawy, o których będę pisać w tym i kolejnych wpisach, niezbyt są związane z ogólną tematyką bloga, ale tak jest, moim zdaniem, tylko pozornie. Wszak i tutaj, i w swoich książkach dużo mówię o odwadze życia po swojemu oraz o świadomym podejmowaniu decyzji w każdej dziedzinie. 
Po raz pierwszy poproszono mnie o wypowiedź na temat bycia bezdzietną z wyboru kilka lat temu, do jakiegoś materiału prasowego. Nie czułam się jednak na siłach. Wydawało mi się to sprawą zbyt intymną. Nie chciałam też wciągać w to mojego partnera życiowego. Ma prawo do prywatności i nie musi chcieć dzielić się swoimi osobistymi decyzjami z połową internetu, jedynie dlatego, że jego żona jest blogerką i jak na blogerkę przystało, czasem psychicznie oraz emocjonalnie obnaża się w sie…

Na rozstaju

Wróćmy do tematu niechcenia dzieci. Obiecałam wyjaśnić Wam, czym kierowałam się w procesie podejmowania ostatecznej decyzji w tej kwestii. Nie traktuję tego jako tłumaczenia się, nie widzę powodu, by się tłumaczyć. Uważam jednak, że za rzadko rozmawia się na ten temat, a Wasze pozytywne reakcje pod ostatnim wpisem potwierdzają, że jest taka potrzeba. Może gdybyśmy częściej mówili o tym, dlaczego jedne osoby pragną mieć dzieci, a inne nie, mniej emocji budziłby ten temat? Może łatwiej byłoby o tym mówić? 
Właściwie nie pamiętam, czy ktoś kiedyś pytał mnie CZY chcę mieć dzieci albo DLACZEGO nie chcę. Bywałam za to strofowana za to, że tak z tym zwlekam, nazywana egoistką, straszona starością w samotności (dzieci jako polisa na starość to mój ulubiony motyw). Pamiętam, jak kiedyś zbeształa mnie lekarka przy okazji badań okresowych, coś w tonie „najpierw czekają nie wiadomo na co, a potem mają pretensje, że nie mogą zajść w ciążę”. Dodam, że wypaliła z tym tekstem ni stąd, ni zowąd, niep…