Przejdź do głównej zawartości

Biznesik się rozkręca

Dolina Pięciu Stawów zimą - mal. Józef Mularczyk
Obiecywałam sobie samej i Wam, że już wracam do pisania. Jednak jeszcze przez jakiś tydzień nie będę w stanie zajmować się blogiem. Proszę się nie martwić, wszystko jest w porządku, tyle, że jak już wspominałam, własną działalność rozpoczęłam na naprawdę wysokich obrotach i chwilami sama za sobą nie nadążam :) Bardzo cieszę się z takiej sytuacji, bo przecież dobrze wiedzieć, że zaczyna się ostro i z kopyta, a nie czeka tygodniami na pierwsze zlecenia.
Nie wszystkie okoliczności byłam jednak w stanie przewidzieć wcześniej. Miałam nadzieję, że ten etap przejściowy minie szybciej, a tymczasem to już ponad miesiąc. Cóż, najważniejsze, że idzie ku dobremu.

A tymczasem zapraszam po raz kolejny na wystawę malarstwa mojego Dziadka, Józefa Mularczyka, i Siostry, Urszuli Mularczyk. Tym razem w Miejskim Oddziale Katolickiego Stowarzyszenia  „CIVITAS CHRISTIANA” w Bochni (ul. Biała 1). A po sąsiedzku wciąż trwa druga wystawa dzieł obojga Artystów w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Jeśli będziecie więc w Bochni (bardzo interesujące miasto, tak poza tym), to zapraszam do oglądania!

Na razie pozdrawiam, zapewniam, że czytam wszystkie komentarze, nie jestem jednak jeszcze w stanie na nie na bieżąco odpowiadać. Wracam w pierwszych dniach czerwca!

Komentarze

  1. Ajko, rozkręcaj! My tu grzecznie poczekamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekamy, czekamy:)
    Pozdrawiam Bartosz

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,
    ja też czekam i cały czas trzymam kciuki :)
    Pozdrowienia,
    FF

    OdpowiedzUsuń
  4. Ajko, lepiej, że dzieje się dużo, niż by miało się nic nie dziać. Przynajmniej na początku - potem pewnie przeselekcjonujesz nieco zlecenia. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. No to cierpliwie czekam na relację.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli chyba warto było zrezygnować z etatu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyłączam się do fanów! myslę, że własny biznes to moja przyszłość dlatego jestem bardzo zainteresowana rozwojem sytuacji, serdecznie życzę powidzenia

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze, że się mocno rozkręca od samego początku, wszystkiego dobrego i oby tak dalej:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

Lekcje szczęścia – 3. Ogarnij się!

Dzień dobry w Nowym Roku! Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Lubicie je podejmować? Udaje się Wam ich dotrzymywać?
Jeszcze parę lat temu też robiłam podsumowania starego roku, a z początkiem nowego po raz kolejny podejmowałam projekt „Nowa ja”. Do pewnego momentu niestety dość nieskutecznie, entuzjazm szybko opadał i próby zmian kończyły się porażką. Schemat ten ostatecznie przeszedł do przeszłości wraz z rozpoczęciem stosowania podejścia minimalistycznego. Po prostu zaczęłam naprawdę zmieniać swoje nawyki w miarę ich identyfikowania i przestałam czekać z wprowadzaniem zmian do poniedziałku albo początku roku. Gdy stwierdzałam, że jakieś moje zachowanie mi przeszkadza i wymaga korekty, od razu zabierałam się do pracy nad nim. Stopniowej, ale skutecznej. Gdy nie udawało się jedną metodą, próbowałam innych. 
Nie o to chodzi, że nie widzę sensu w podejmowaniu noworocznych postanowień. Nawet więcej, myślę, że warto wykorzystać potencjał „nowego początku”, jaki daje zmiana daty w kal…

Jeszcze prościej

To, że ostatnio rzadko poruszam na blogu temat minimalizmu, nie znaczy, że przestał być dla mnie ważny. Jest nadal istotny, ale w inny sposób niż wtedy, gdy wprowadzałam największe zmiany w swoim życiu i przestrzeni osobistej. Pisałam o tym we wpisie Procesy w tle
Po ośmiu latach mówienia i pisania o nim czuję przesyt. Nie mam już ochoty czytać książek ani blogów związanych z tym tematem. Nie twierdzę, że nie warto, bo wiele mądrych treści wciąż powstaje, jedynie ja nie mam już potrzeby dalej drążyć tych kwestii.

Nadal bardzo istotna jest dla mnie prostota, coraz ważniejsza. To raczej już nie ulegnie zmianie, bo zawsze ją lubiłam, a z czasem stała się dla mnie myślą przewodnią. W każdej dziedzinie życia. Prostota wypowiedzi, przekazu, formy i treści. W estetyce i ubiorze. W wystroju mieszkania. Na talerzu - bardzo istotna. Prostota i skuteczność rozwiązań - w pracy, nauce, komunikacji. Nie zajmują mnie natomiast zbytnio sprawy ilości rzeczy i zajęć, które na pewnym etapie były tak …

Jak żyć?

Gdy wydawnictwo Otwarte zaproponowało mi przesłanie do zrecenzowania książki Matsa i Susan Billmarków „Naucz się żyć”, poczułam się zaintrygowana z kilku powodów. Po pierwsze: tytuł. Pomyślałam, że to odważne przedsięwzięcie, próba napisania poradnika odpowiadającego na słynne pytanie „Jak żyć?”. Po drugie: informacja o tym, że pozycja ta jest w Szwecji bestsellerem, sprzedała się w ponad 500 tys. egzemplarzy. A trzecim powodem, dla której chciałam ją przeczytać, była bardzo wesoła i kolorowa okładka. Wiadomo, nie ocenia się książki po okładce, ale ta bardzo zachęcała do lektury.

Obiecałam sobie, że nie przeczytam niczego na temat słynnego duńskiego hygge, wystarczył mi jeden artykuł w jakimś kolorowym magazynie przejrzany u fryzjera, ale poradnik „Naucz się żyć” wydawał się nie mieć na szczęście nic wspólnego ze wspomnianym zjawiskiem, oprócz skandynawskiej proweniencji. 
Lektura okazała się satysfakcjonująca. Książka objętościowo niewielka, ale skoncentrowana treściowo. Myślałam, ż…