Przejdź do głównej zawartości

II miejsce w konkursie kulinarnym

Dzisiaj prezentuję przepis nadesłany przez Tofalarię. Spodobało mi się twórcze podejście Autorki do tak z pozoru zwyczajnego warzywa, jakim wydaje się kapusta. A przecież z warzyw można wyczarować wspaniałe i interesujące dania. I jeszcze ta kolorystyka, widoczna na zdjęciu! Mnóstwo pozytywnej energii na jesień.

Oto propozycja nadesłana przez Tofalarię:

Czerwona, fioletowa, modra... kapusta!

 Czerwona kapusta gości na stole przeważnie pod postacią surówki. Tymczasem można z niej przygotować także świetne, zimowe dania na ciepło. Potrawę, którą przedstawię, wymyśliłam niedawno sama przez przypadek, czyli tradycyjne już u nas w domu mieszanie różnych składników zgromadzonych w kuchni. Dopiero później, przeglądając kulinarne blogi, odkryłam, że podobne danie jest w Polsce znane od lat. W kuchni Śląska i Wielkopolski występuje ponoć pod nazwą „modrej kapusty” i serwowane jest od święta. Jeśli zagląda tu ktoś z tych rejonów, to może potwierdzi :)

Przechodząc do rzeczy - moja wersja „modrej kapusty” jest bardzo szybka i prosta do zrobienia.

Potrzebne będą:
mała główka czerwonej kapusty,
kwaśne jabłko,
większa cebula,
2 garści rodzynek (najlepiej dużych, słodkich sułtanek),
oliwa lub olej, sól,
przyprawa „pięć smaków”.

Cebulę poddusić na oliwie, gdy się zeszkli - dodać posiekaną niezbyt drobno kapustę. Osolić i przykryć. Gdy nieco zmięknie, dorzucić rodzynki. Pod koniec duszenia dodać pokrojone w kostkę jabłko i doprawić hojnie przyprawą pięć smaków. Najlepiej smakuje, gdy kapusta jest al dente, rozgotowana traci charakterystyczny ostrzejszy posmak.

Podawać z kaszą jaglaną lub pęczakiem (lokalny akcent!), choć pasuje również do ryżu.

Kapusta jest u nas uprawiana od kilku wieków, jak najbardziej zasługuje na miano warzywa lokalnego. Podobnie cebula i jabłka. Drobnym odstępstwem od lokalności jest dodanie rodzynek oraz przyprawa, która nadaje potrawie charakterystyczną, orientalną nutę - pięć smaków, znane z kuchni Wschodu. Bardzo lubię tego rodzaju połączenia, w których pospolite, żeby nie rzec - nudne składniki zestawione są z czymś egzotycznym, dzięki czemu można odkryć je zupełnie na nowo!

PS. Nazwa jest nieco myląca. Kapusta po uduszeniu faktycznie zmienia kolor z buraczkowego na niebieskawy czyli modry, jednak dodanie kwaśnego jabłka nieco powstrzymuje ten proces.

Prawda, że ciekawa to propozycja? Miłego gotowania!

Popularne posty z tego bloga

Uniform minimalistki

Temat osobistego uniformu obracam w głowie już od kilku lat, co najmniej. Jednak jeszcze do niedawna nie czułam się gotowa na to, by ostatecznie zdefiniować go dla siebie. Owszem, wiedziałam, że ciągnie mnie w tym kierunku i że coraz bardziej zbliżam się do wprowadzenia go w życie na co dzień. Jednak jeśli obserwowaliście, być może, moje materiały o kolorowej szafie minimalistki na YouTube, w cyklu, w ramach którego zaprezentowałam całą swoją kapsułową garderobę na wszystkie pory roku, mogliście zauważyć, że wprawdzie mój styl i zestawy ubraniowe były już dość wyraziste i powtarzalne, trudno było by nazwać je uniformem. 
Tak jednak się złożyło, że w międzyczasie zmieniłam tryb życia poprzez powrót do oprowadzania po Krakowie (już nie tylko po Wawelu, jak było parę lat temu), więc o wiele częściej wychodzę pracować poza dom. Oczywiście wymusiło to dostosowanie zawartości szafy i pewne jej uzupełnienia. A jednocześnie kilka ubrań z niej wywędrowało. Z powodu zużycia, ale też zmian w mo…

Minimalizm na Nowy Rok - postanowienia

Nie podejmuję noworocznych postanowień, mówiłam już o tym wielokrotnie. Wolę wprowadzać zmiany wtedy, gdy czuję się do nich gotowa, w dowolnym momencie roku. Nie czekam ze swoimi osobistymi zobowiązaniami do poniedziałku czy pierwszego dnia miesiąca. Od dawna uważam, że początek stycznia jest nienajlepszym momentem na takie działania, bo to czas zimowej ciemnicy, często depresyjnej aury i innych nieprzyjemnych okoliczności. Nie znaczy to jednak, że nie kibicuję osobom, które podejmują noworoczne próby zmiany nawyków. Zawsze warto pracować nad sobą i ulepszaniem swojej codzienności. 
Oto więc kilka moich propozycji na plan zmian/postanowienia noworoczne. Oczywiście można je wykorzystać także w innym czasie, ale można też wdrożyć je, czyniąc użytek z energii, jaką daje ten symboliczny nowy początek, jakim jest pierwszy dzień roku. 
Ważna uwaga na początek: moim zdaniem lepiej jest nie stawiać sobie zbyt ambitnych celów i wprowadzać jednocześnie ostrych restrykcji w wielu dziedzinach ży…

Dziesięć lat z minimalizmem

Za długo mnie tutaj, na blogu, nie było. Powodów ku temu było wiele, nie będę po raz kolejny się tłumaczyć. Jeśli czytasz te słowa, prawdopodobnie chociaż trochę mnie lubisz, więc po prostu przepraszam cię za tę ciszę. Trudno wrócić po tak długiej przerwie, ale jest tylko jeden sposób, by tę trudność przełamać. Usiąść i napisać. 
Mija 10 lat od mojego pierwszego zetknięcia się z koncepcją minimalizmu. Nie sądziłam wtedy, że dekadę później będę go nadal stosować. Co więcej, nawet nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek poczuję się minimalistką. Od tamtego czasu bardzo wiele w moim życiu się zmieniło. Właściwie pod każdym względem na lepsze. Jeśli śledzisz mojego bloga lub kanał, znasz już dobrze historię tych zmian, nie będę więc tym razem opowiadać tej historii po raz kolejny. 
Nie zastanawiam się, co będzie za kolejne 10 lat. Jaka będę, gdzie i jak będę żyć? Tego nie wie nikt. Być może nie będzie mnie już wśród żywych. Tego też nie wiadomo. Nie ma to zresztą żadnego znaczenia dla teg…