Przejdź do głównej zawartości

Jeszcze jeden przepis konkursowy

Obiecałam, że opublikuję też przepisy, które nie zostaną nagrodzone. Takowa przesłała propozycję zimowego obiadu przyrządzonego niemal  w całości z produktów pochodzących z Jej własnego ogrodu. Jak sama pisze, poza przyprawami kupuje tylko mięso i śmietanę. Zazdroszczę ogrodu i warzyw z własnej uprawy! W imieniu Takowej zapraszam na domowy obiad :)




Do wybranych przeze mnie dań nie trzeba mieć wielkich zdolności kulinarnych. Wystarczy połączyć to, co się ma pod ręką w coś smacznego i zdrowego.



Jako pierwsze danie proponuję rosół. Robię go na bazie mięsa z kurczaka. Dodaję marchewkę, pietruszkę, seler, cebulę, pora, zasuszoną natkę z selera i pietruszki w formie przyprawy, koperek, pieprz ziołowy, sól. Dodaję również gorczycę. Można jej używać na dwa sposoby. Ziarenka można dodać do potrawy w całości. Wpływa ona wtedy pozytywnie na trawienie. Pobudza jelita do pracy. Gorczycę można też rozmiażdżyć. W takiej formie ma ona wpływ na poprawę apetytu poprzez pobudzanie produkcji soku żołądkowego. Do tego rosołu dodaję czasami trochę buraczków do koloru. Proponuję podawać z makaronem lub ziemniaczkami. Na drugi dzień rosół może się "zmienić" w pomidorową. Ja dodaję własnej roboty przecier lub keczup z pomidorów, cebulki i jabłek.



Do świetnie rozgrzewającego rosołu kupiłam tylko trochę mięsa z kurczaka.






Jako drugie danie proponuję gotowane na wodzie ziemniaczki z marchewką. Do tego koperek. Kotlet mięsny lub rybny. Surówkę z pora, jabłka i marchewki. Dodaję szczyptę kwasku cytrynowego, trochę cukru i soli, przyprawy z selera i pietruszki, koperek i śmietana. Polecam również smażone buraczki oraz marchewkę z groszkiem.

I w ten sposób kończy się cykl wpisów kulinarnych, czas wyjść z kuchni i porozmawiać na inne tematy :)

Komentarze

  1. Zaciekawiło mnie dodawanie gorczycy do zupy. Chętnie wypróbuję, choć w wersji wege ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rosół jest genialny może być pochodną wielu dań, często robię go więcej i połowę odcedzam i zamrażam, potem mam szybką bazę do zup i sosów. Gotowane warzywa z rosołu często wykorzystuję do sałatki jarzynowej. Gotowane mięso z kurczaka moja córka uwielbia na drugie danie. Tak jak Takowa na drugi dzień rosół przerabiam na pomidorówkę lub ogórkową. Rosół naprawdę daję morze możliwości :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

Lekcje szczęścia – 3. Ogarnij się!

Dzień dobry w Nowym Roku! Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Lubicie je podejmować? Udaje się Wam ich dotrzymywać?
Jeszcze parę lat temu też robiłam podsumowania starego roku, a z początkiem nowego po raz kolejny podejmowałam projekt „Nowa ja”. Do pewnego momentu niestety dość nieskutecznie, entuzjazm szybko opadał i próby zmian kończyły się porażką. Schemat ten ostatecznie przeszedł do przeszłości wraz z rozpoczęciem stosowania podejścia minimalistycznego. Po prostu zaczęłam naprawdę zmieniać swoje nawyki w miarę ich identyfikowania i przestałam czekać z wprowadzaniem zmian do poniedziałku albo początku roku. Gdy stwierdzałam, że jakieś moje zachowanie mi przeszkadza i wymaga korekty, od razu zabierałam się do pracy nad nim. Stopniowej, ale skutecznej. Gdy nie udawało się jedną metodą, próbowałam innych. 
Nie o to chodzi, że nie widzę sensu w podejmowaniu noworocznych postanowień. Nawet więcej, myślę, że warto wykorzystać potencjał „nowego początku”, jaki daje zmiana daty w kal…

Jeszcze prościej

To, że ostatnio rzadko poruszam na blogu temat minimalizmu, nie znaczy, że przestał być dla mnie ważny. Jest nadal istotny, ale w inny sposób niż wtedy, gdy wprowadzałam największe zmiany w swoim życiu i przestrzeni osobistej. Pisałam o tym we wpisie Procesy w tle
Po ośmiu latach mówienia i pisania o nim czuję przesyt. Nie mam już ochoty czytać książek ani blogów związanych z tym tematem. Nie twierdzę, że nie warto, bo wiele mądrych treści wciąż powstaje, jedynie ja nie mam już potrzeby dalej drążyć tych kwestii.

Nadal bardzo istotna jest dla mnie prostota, coraz ważniejsza. To raczej już nie ulegnie zmianie, bo zawsze ją lubiłam, a z czasem stała się dla mnie myślą przewodnią. W każdej dziedzinie życia. Prostota wypowiedzi, przekazu, formy i treści. W estetyce i ubiorze. W wystroju mieszkania. Na talerzu - bardzo istotna. Prostota i skuteczność rozwiązań - w pracy, nauce, komunikacji. Nie zajmują mnie natomiast zbytnio sprawy ilości rzeczy i zajęć, które na pewnym etapie były tak …

Jak żyć?

Gdy wydawnictwo Otwarte zaproponowało mi przesłanie do zrecenzowania książki Matsa i Susan Billmarków „Naucz się żyć”, poczułam się zaintrygowana z kilku powodów. Po pierwsze: tytuł. Pomyślałam, że to odważne przedsięwzięcie, próba napisania poradnika odpowiadającego na słynne pytanie „Jak żyć?”. Po drugie: informacja o tym, że pozycja ta jest w Szwecji bestsellerem, sprzedała się w ponad 500 tys. egzemplarzy. A trzecim powodem, dla której chciałam ją przeczytać, była bardzo wesoła i kolorowa okładka. Wiadomo, nie ocenia się książki po okładce, ale ta bardzo zachęcała do lektury.

Obiecałam sobie, że nie przeczytam niczego na temat słynnego duńskiego hygge, wystarczył mi jeden artykuł w jakimś kolorowym magazynie przejrzany u fryzjera, ale poradnik „Naucz się żyć” wydawał się nie mieć na szczęście nic wspólnego ze wspomnianym zjawiskiem, oprócz skandynawskiej proweniencji. 
Lektura okazała się satysfakcjonująca. Książka objętościowo niewielka, ale skoncentrowana treściowo. Myślałam, ż…