Przejdź do głównej zawartości

Prosty blog na Facebooku

Analiza danych statystycznych odwiedzin blogu przekonała mnie do porzucenia niechęci do Facebooka. Liczby nie kłamią, serwis ten wprawdzie nie jest głównym źródłem ruchu na moim blogu, ale jednym z ważnych. Widzę, że za każdym razem, gdy ktoś podzieli się linkiem, pojawia się sporo nowych wejść. Więc wprawdzie niedawno bardzo boczyłam się na fejsa i narzekałam, że nie rozumiem tego fenomenu, jednak nie ma co się obrażać, trzeba polubić.

Od dzisiaj Prosty blog ma swoją stronę na Facebooku. Będę na niej informować o publikacji nowych wpisów, a czasem zamieszczać też inne użyteczne informacje o tym, co na blogu piszczy.
Wielu Czytelnikom blogu do niczego się ona nie przyda, bo sporo z Was deklarowało podobną niechęć do tego serwisu jak moja. Jednak pojawiały się też w komentarzach głosy osób, które pisały, że traktuje FB jako narzędzie komunikacji. I tym osobom fejsbukowy profil blogu może do czegoś posłużyć.
Doszłam do wniosku, że nie należy lekceważyć tego narzędzia, skoro stało się ono tak popularne.

Na samym początku pisania blogu mawiałam, że ucieszę się, jeśli ktokolwiek będzie go czytał. Teraz czytuje go o wiele więcej niż jedna osoba (czyli autorka). Dzięki Facebookowi może trafi tu jeszcze kilka osób, nowych i ciekawych partnerów do rozmowy? Przekonałam się, że cały urok blogowania polega na interakcji z Czytelnikami. A gdy jest tych Czytelników więcej, wtedy jest ciekawiej.

Pisanie ma sens (przynajmniej dla mnie), gdy jest wymianą myśli, a nie monologiem. Cieszę się, że blog spotyka się z pozytywnym przyjęciem, a grono sympatyków rośnie, czemu więc by go nadal nie powiększać?

Fejsbukowców zapraszam więc do klikania gdzie im ochota przyjdzie, a wszystkich, stałych i przygodnych, Czytelników serdecznie pozdrawiam!

Komentarze

  1. A ja po lekturze posta o FB zdecydowałam się dezaktywować swoje konto i nie żałuję :) Poza tym, zaczęłam lekturę Twoich starszych wpisów z 2010, ale nie wszystko na raz ;) Dzisiaj mój pojedynek z szafą zaczynam ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to może ja znów upublicznię mojego bloga...

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Cieszy mnie zdanie:"Wielu Czytelnikom blogu do niczego się ona nie przyda," Gdyż sam nie posiadam konta na fejsie, więc ponoć nie istnieje. Jednakże wiele firm stara się wszystko przepchnąć przez fejsa. Każdy konkurs czy inne nowości do zobaczenia na fejsbuku. Ciekaw jestem tylko kiedy się to przeniesie, na coraz bardziej popularne Google +. Aczkolwiek w ramach pewnej promocji bloga jestem jak najbardziej ZA by wykorzystać wszystkie kanały dystrybucji.
    Życzę powodzenia w rozwijaniu "lubię to".

    Pozdrawiam Bartosz

    OdpowiedzUsuń
  4. a mnie się zdarza korzystać z fesja czasami częsciej, czasami rzadziej.
    a czasami sobie nawet zawieszam konto na kołku.

    ale uważam, że fb jest niezłym narzędziem.

    osobiście jakoś prędzej mi do fb, niż do g+.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałbym Pani podziękować bardzo bo sam trafiłem na ten blog przez facebooka - i bardzo się z tego cieszę ;) Dała Mi Pani motywację do zrobienia porządku ze swoim dyskiem, szafą, pokojem, i wkrótce - życiem. Życzę Pani wszystkiego dobrego i będę śledził cały czas Pani bloga :)
    Pozdrawiam
    Artur

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

Kolorowa szafa minimalistki - także na wakacjach

Ostatni wpis z połowy czerwca. Aż trudno uwierzyć. Jednak to prawda. Nie chcę Was zamęczać tłumaczeniami, dlaczego tak długo milczałam. Niedługo minie pół roku od śmierci Taty. Ostatnie miesiące wbrew pozorom były nie tylko czasem smutku, ale przede wszystkim czasem ważnych zmian w życiu naszej rodziny, częściowo wymuszonych przez odejście Taty, a częściowo przez nią sprowokowanych (?), a może tylko przyspieszonych. Kilka z tych zmian jest naprawdę pozytywnych, dotyczą głównie życia mojej Siostry. W skrócie napiszę tylko, dla tych z Was, którzy zawsze trzymali za nią kciuki (wiecie, że Ula jest osobą niesłyszącą), że Sister zmieniła pracę i na razie jest bardzo zadowolona. A my cieszymy się, że jest doceniana i że ma szanse na rozwój i lepszą jakość życia.
Bałam się, że nie będę umiała już pisać tutaj. Jednak z tym jest chyba jak z jazdą na rowerze. Wystarczy usiąść i zacząć, a reszta idzie już sama...
Oprócz tego, że dużo działo się różnych rzeczy, które wymagały mojej uwagi czy wsp…

Generalne porządki metodą minimalistki

Chciałabym, żeby blog i kanał na YouTube przestały być odrębnymi bytami i zaczęły wzajemnie się uzupełniać. Będę starać się, by każdemu opublikowanemu materiałowi wideo towarzyszył tekst, który będzie jego dopełnieniem. 
Dzisiejszy wpis jest dodatkiem do materiału pod tym samym tytułem, który możecie obejrzeć tutaj:

Opowiadam w nim o moim pomyśle na uproszczenie generalnych porządków. Uważam, że raz na jakiś czas dobrze jest zrobić taki pełen przegląd domu lub mieszkania, zajrzeć w każdy zakamarek, sprawdzić stan posiadania. Jednak trudno byłoby mi wygospodarować cały weekend czy kilka dni, a przecież takie bardzo dokładne porządki wymagają sporo czasu. Są też dość wymagającym procesem pod względem psychicznym, emocjonalnym, bo porządkując, trzeba podejmować szereg mniejszych i większych decyzji. Czego się pozbyć, w jaki sposób, co zostawić, jak zorganizować i poukładać te rzeczy, które zdecydowaliśmy się zatrzymać. 
Pomyślałam więc, że najłatwiej będzie to duże zadanie podzielić na …

DDTVN, Dojrzewalnia Liderek i trudny powrót do codzienności

Trudno jest mi wrócić do normalnego rytmu pisania i nagrywania. Nie mogę się przemóc, by znów pisać o zwykłych, codziennych sprawach. 
Zawsze wydawało mi się, że w żałobie po stracie jednej z najbliższych osób będę przede wszystkim płakać. A tymczasem rzadko mam na to ochotę. Smutek dotyka mnie w zupełnie inny sposób. Siedzi gdzieś głęboko i nieszczególnie mam ochotę go uwalniać. Nastrój faluje, czasem więcej we mnie gniewu na to, że Taty już nie ma, czasem więcej czułości i wdzięczności za to, że był z nami tak długo, ile było to możliwe. 
Blog i kanał na YouTube chwilowo zeszły na dalszy plan, bo moje serce i myśli są teraz gdzie indziej. Są inne ważne sprawy do załatwienia i uporządkowania, część dotyczy przeszłości, część jest istotna dla przyszłości niektórych osób z naszej rodziny, skupiam się więc na tych formalnościach, spotkaniach i załatwianiach. 
Wiem, że z czasem będę czuła coraz silniejszą potrzebę komunikowania się z Wami, czytelnikami i widzami. Z czasem też łatwiej bę…