Przejdź do głównej zawartości

Wyniki konkursu kulinarnego

Czas ogłosić wyniki konkursu kulinarnego. Nieprzekupne jednoosobowe Żury (czyli ja), wspomagane przez Szanownego Małżonka, miało niełatwe zadanie, bo wprawdzie wpłynęły tylko cztery propozycje konkursowe, lecz poziom był bardzo wyrównany. Cóż, debatom nie było końca, ale werdykt zapadł ;-)
Uwaga, werble i fanfary!

Nagrodę główną otrzymuje Pani la Môme za cały zestaw przepisów, od śniadania po deser. Drugie miejsce zajęła Tofalaria, z wariacją na temat modrej kapusty. A trzecie Ania Gałutowska, za pieczone warzywa. Autorką czwartej, nienagrodzonej, propozycji jest Takowa.
Poszczególne przepisy opublikuję w najbliższych dniach, dzisiaj zaczynamy od pierwszego miejsca, czyli zestawu nadesłanego przez Panią la Môme.

Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim Uczestniczkom za udział i za przepisy, oby posłużyły także Czytelnikom za inspirację! Po raz kolejny przekonuję się, że warto organizować konkursy blogowe (nawet jeśli uczestniczy w nich tylko parę osób), przynoszą mi wiele radości, mam nadzieję, że Wy także je lubicie?

Komentarze

  1. Lubimy, pewnie że tak! Bardzo dziękuję jeszcze raz. Moim znajomym (i samej sobie) kojarzę się zdecydowanie z osobą nie umiejącą gotować, tym bardziej jestem zaskoczona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tofalario, umiejętności przychodzą wraz z doświadczeniem, u Ciebie podoba mi się twórcze podejście. A na podstawie Twoich przepisów z blogu nabrałam przekonania, że nieźle sobie radzisz w kuchni :) Może odrobinę więcej pewności siebie? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

Kolorowa szafa minimalistki - także na wakacjach

Ostatni wpis z połowy czerwca. Aż trudno uwierzyć. Jednak to prawda. Nie chcę Was zamęczać tłumaczeniami, dlaczego tak długo milczałam. Niedługo minie pół roku od śmierci Taty. Ostatnie miesiące wbrew pozorom były nie tylko czasem smutku, ale przede wszystkim czasem ważnych zmian w życiu naszej rodziny, częściowo wymuszonych przez odejście Taty, a częściowo przez nią sprowokowanych (?), a może tylko przyspieszonych. Kilka z tych zmian jest naprawdę pozytywnych, dotyczą głównie życia mojej Siostry. W skrócie napiszę tylko, dla tych z Was, którzy zawsze trzymali za nią kciuki (wiecie, że Ula jest osobą niesłyszącą), że Sister zmieniła pracę i na razie jest bardzo zadowolona. A my cieszymy się, że jest doceniana i że ma szanse na rozwój i lepszą jakość życia.
Bałam się, że nie będę umiała już pisać tutaj. Jednak z tym jest chyba jak z jazdą na rowerze. Wystarczy usiąść i zacząć, a reszta idzie już sama...
Oprócz tego, że dużo działo się różnych rzeczy, które wymagały mojej uwagi czy wsp…

Generalne porządki metodą minimalistki

Chciałabym, żeby blog i kanał na YouTube przestały być odrębnymi bytami i zaczęły wzajemnie się uzupełniać. Będę starać się, by każdemu opublikowanemu materiałowi wideo towarzyszył tekst, który będzie jego dopełnieniem. 
Dzisiejszy wpis jest dodatkiem do materiału pod tym samym tytułem, który możecie obejrzeć tutaj:

Opowiadam w nim o moim pomyśle na uproszczenie generalnych porządków. Uważam, że raz na jakiś czas dobrze jest zrobić taki pełen przegląd domu lub mieszkania, zajrzeć w każdy zakamarek, sprawdzić stan posiadania. Jednak trudno byłoby mi wygospodarować cały weekend czy kilka dni, a przecież takie bardzo dokładne porządki wymagają sporo czasu. Są też dość wymagającym procesem pod względem psychicznym, emocjonalnym, bo porządkując, trzeba podejmować szereg mniejszych i większych decyzji. Czego się pozbyć, w jaki sposób, co zostawić, jak zorganizować i poukładać te rzeczy, które zdecydowaliśmy się zatrzymać. 
Pomyślałam więc, że najłatwiej będzie to duże zadanie podzielić na …

Metoda Konmari to nie minimalizm

Wpis jest uzupełnieniem materiału wideo zamieszczonego w serwisie YouTube, który można obejrzeć tutaj: 

Książkę Magia sprzątania Marie Kondo przeczytałam cztery lata temu, o moich wrażeniach możecie przeczytać we wpisie pod tym samym tytułem. Odebrałam ją pozytywnie, ale samej metody nigdy nie stosowałam, bo nie miałam takiej potrzeby, o czym zresztą pisałam w tamtej recenzji. Na dobre w głowie z tej lektury pozostała mi jej myśl przewodnia: poszukiwanie radości w rzeczach i eliminowanie zbędnych przedmiotów w oparciu o kryterium: co chcę zostawić, zamiast stosowanego zwykle przez minimalistów: czego nie potrzebuję i czego chcę się pozbyć. Książki szybko się pozbyłam i nie myślałam o niej więcej.
Dopiero niedawno, gdy coraz częściej docierały do mnie opinie na temat wyprodukowanego przez Netflix serialu Sprzątanie z Marie Kondo(dostępny z polskimi napisami), pomyślałam, że warto byłoby sobie wyrobić własne zdanie na temat tej serii programów, nawet jeśli sama metoda sprzątania Konmari…