Przejdź do głównej zawartości

Wyniki konkursu kulinarnego

Czas ogłosić wyniki konkursu kulinarnego. Nieprzekupne jednoosobowe Żury (czyli ja), wspomagane przez Szanownego Małżonka, miało niełatwe zadanie, bo wprawdzie wpłynęły tylko cztery propozycje konkursowe, lecz poziom był bardzo wyrównany. Cóż, debatom nie było końca, ale werdykt zapadł ;-)
Uwaga, werble i fanfary!

Nagrodę główną otrzymuje Pani la Môme za cały zestaw przepisów, od śniadania po deser. Drugie miejsce zajęła Tofalaria, z wariacją na temat modrej kapusty. A trzecie Ania Gałutowska, za pieczone warzywa. Autorką czwartej, nienagrodzonej, propozycji jest Takowa.
Poszczególne przepisy opublikuję w najbliższych dniach, dzisiaj zaczynamy od pierwszego miejsca, czyli zestawu nadesłanego przez Panią la Môme.

Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim Uczestniczkom za udział i za przepisy, oby posłużyły także Czytelnikom za inspirację! Po raz kolejny przekonuję się, że warto organizować konkursy blogowe (nawet jeśli uczestniczy w nich tylko parę osób), przynoszą mi wiele radości, mam nadzieję, że Wy także je lubicie?

Komentarze

  1. Lubimy, pewnie że tak! Bardzo dziękuję jeszcze raz. Moim znajomym (i samej sobie) kojarzę się zdecydowanie z osobą nie umiejącą gotować, tym bardziej jestem zaskoczona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tofalario, umiejętności przychodzą wraz z doświadczeniem, u Ciebie podoba mi się twórcze podejście. A na podstawie Twoich przepisów z blogu nabrałam przekonania, że nieźle sobie radzisz w kuchni :) Może odrobinę więcej pewności siebie? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

Roczny post zakupowy

Bardzo potrzebowałam tak długiej przerwy w blogowaniu. Rozwijanie kanału na YouTube pochłania dużo wysiłku i uwagi, a wciąż wielu rzeczy muszę się nauczyć i nie wszystko jeszcze wychodzi mi tak, jakbym chciała. Jednak uczę się, a oglądających przybywa, od maja uzbierało się już ponad 600 subskrybentów i odbiór materiałów, które publikuję, jest pozytywny, co zachęca do dalszej pracy w tym kierunku.
Dałam sobie czas, by zdecydować, czy chcę nadal pisać bloga, a jeśli tak, jak to pisanie ma w przyszłości wyglądać. Wiem, że aby Wam czytało się dobrze to, co tworzę, nie mogę traktować blogowania jako obowiązku. Tylko wtedy, gdy będę pisać z wewnętrznej potrzeby i z przyjemnością, będzie to miało sens. 
Minęło kilka miesięcy. Wystarczająco dużo czasu, bym mogła spojrzeć z dystansem na to, w jaki sposób chcę kontynuować swoją internetową działalność. Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie połączyć jej dwa rodzaje, tak, by się wzajemnie uzupełniały. Blog daje możliwość dokładniejszego wyjaś…

Sprzątanie zaczyna się w głowie

Nie jestem odkrywcza, twierdząc, że sprzątanie zaczyna się w głowie. Jak wiele innych procesów. Odchudzanie, wypoczywanie, zmiany.

Zacznijmy od jego postrzegania. Często przedstawia się sprzątanie jako czynności nielubiane i nużące. Niektórzy wręcz nim pogardzają i uważają za zajęcie niegodne. To chyba spuścizna czasów, gdy porządki były domeną kobiet oraz osób ubogich lub nisko urodzonych. Nadal zdarza się, że nie szanuje się osób, które zajmują się sprzątaniem zawodowo. Znam osobę, która zatrudnia panią do sprzątania domu wcale nie dlatego, że nie ma czasu, siły czy możliwości, ale dlatego właśnie, że uważa to zajęcie za poniżające, niegodne. 


Wielu ludzi nie lubi sprzątać, bo to ich zdaniem strata czasu, syzyfowa praca, którą trzeba zaczynać od nowa, gdy tylko się skończy. Jednak naturalnym jest, że próbuje się unikać tego,  czego się nie lubi. Opóźnia, robi byle jak, byle było. Szuka wymówek, by usprawiedliwić to, że znów miało się coś innego do zrobienia. 
Czym to grozi?  Tym, że …

Moje pierwsze 500+ i prezent dla czytelników

W listopadzie 2009 r. powstał pierwszy wpis na blogu, który wówczas nazwałam Minimalistka (w serwisie blox). Nosił tytuł Trudne początkii zaczynał się tak: Tytuł blogu jest nieco na wyrost. Nie jestem minimalistką. Może kiedyś będę. Staram się ograniczać liczbę posiadanych rzeczy, upraszczać swoje życie i otaczającą mnie przestrzeń, uczę się świadomie kupować. Dążę do wyeliminowania tego, co zbędne. Walczę z tendencją do gromadzenia przedmiotów i kupowania wciąż nowych rzeczy.  Minęło nieco ponad 8 lat i w tym czasie napisałam w sumie 500 wpisów, łącznie z dzisiejszym.
Gdy zaczynałam, nie miałam najmniejszego pojęcia, dokąd mnie to zaprowadzi. Czułam potrzebę dzielenia się swoim doświadczeniem, wrażeniami z przygody, jaką okazało się stosowanie minimalizmu w praktyce. Z czasem blog stał się zapisem różnych moich przeżyć i przemyśleń, a także relacją z procesu zmian w wielu dziedzinach życia.