Przejdź do głównej zawartości

Proste stylizacje - wyniki konkursu

Powoli zbliżamy się do końca minicyklu wpisów o stylu i modzie. Czas ogłosić wyniki jesiennego konkursu. Prosiłam Was o nadesłanie propozycji prostych strojów. 
Oto więc wyniki. Najbardziej spodobały mi się aranżacje przesłane przez Olimpię, która otrzymuje książki Doroty Wróblewskiej, oraz Magdalenę - do niej powędruje Paryski szyk Ines de la Fressange. 

Przedstawiam Wam zwyciężczynie konkursu.





Olimpia Błaszczyk, Autorka blogu aipmilo. Zdjęcia zrobiła Paulina Jarzembska. Olimpia utrafiła całkowicie w mój gust, sama z chęcią tak bym się ubrała. A fotografie są bardzo nastrojowe. 




Magdalena Janta ujęła mnie zabawą stylami, zestawieniem ciężkich butów i przezroczystości, delikatnego wzoru na sukience ze skórzaną kurtką. I te czerwone korale (spryciara, wiedziała, jak mnie podejść)! Super, ciekawy i niesztampowy pomysł. Autorką zdjęć jest Małgorzata Rybka. 

Magda opatrzyła swoją propozycję krótkim komentarzem: Prawie wszystkie wykorzystne w stylizacjach ubrania (wyjątkiem są buty, kurtka i oczywiście bielizna) pochodzą z recyklingu :), czyli z "lumpeksów".  
Zaproponowane zestawy są uniwersalne i użytkowe - ubieram je i do pracy i w czasie wolnym - na różne okazje.




Wszystkim Uczestniczkom serdecznie dziękuję za udział. Olimpię i Magdę proszę zaś o kontakt i podanie mi adresu, na który mam przesłać nagrody. Natomiast w następnym wpisie zaprezentuję Wam inną ciekawą stylizację spośród nadesłanych na konkurs, myślę, że będzie dobrym podsumowaniem moich wniosków z dyskusji pod wpisem o modzie. 


Popularne posty z tego bloga

Generalne porządki metodą minimalistki

Chciałabym, żeby blog i kanał na YouTube przestały być odrębnymi bytami i zaczęły wzajemnie się uzupełniać. Będę starać się, by każdemu opublikowanemu materiałowi wideo towarzyszył tekst, który będzie jego dopełnieniem. 
Dzisiejszy wpis jest dodatkiem do materiału pod tym samym tytułem, który możecie obejrzeć tutaj:

Opowiadam w nim o moim pomyśle na uproszczenie generalnych porządków. Uważam, że raz na jakiś czas dobrze jest zrobić taki pełen przegląd domu lub mieszkania, zajrzeć w każdy zakamarek, sprawdzić stan posiadania. Jednak trudno byłoby mi wygospodarować cały weekend czy kilka dni, a przecież takie bardzo dokładne porządki wymagają sporo czasu. Są też dość wymagającym procesem pod względem psychicznym, emocjonalnym, bo porządkując, trzeba podejmować szereg mniejszych i większych decyzji. Czego się pozbyć, w jaki sposób, co zostawić, jak zorganizować i poukładać te rzeczy, które zdecydowaliśmy się zatrzymać. 
Pomyślałam więc, że najłatwiej będzie to duże zadanie podzielić na …

Metoda Konmari to nie minimalizm

Wpis jest uzupełnieniem materiału wideo zamieszczonego w serwisie YouTube, który można obejrzeć tutaj: 

Książkę Magia sprzątania Marie Kondo przeczytałam cztery lata temu, o moich wrażeniach możecie przeczytać we wpisie pod tym samym tytułem. Odebrałam ją pozytywnie, ale samej metody nigdy nie stosowałam, bo nie miałam takiej potrzeby, o czym zresztą pisałam w tamtej recenzji. Na dobre w głowie z tej lektury pozostała mi jej myśl przewodnia: poszukiwanie radości w rzeczach i eliminowanie zbędnych przedmiotów w oparciu o kryterium: co chcę zostawić, zamiast stosowanego zwykle przez minimalistów: czego nie potrzebuję i czego chcę się pozbyć. Książki szybko się pozbyłam i nie myślałam o niej więcej.
Dopiero niedawno, gdy coraz częściej docierały do mnie opinie na temat wyprodukowanego przez Netflix serialu Sprzątanie z Marie Kondo(dostępny z polskimi napisami), pomyślałam, że warto byłoby sobie wyrobić własne zdanie na temat tej serii programów, nawet jeśli sama metoda sprzątania Konmari…

Trudna sztuka pakowania

Bardzo lubię podróże. Był taki czas, że nie potrafiłam sensownie się pakować, przez sporą część życia jeździłam z wielkimi bagażami i nawet na etapie, gdy już stosowałam minimalizm, nie zawsze umiałam korzystać z jego dobrodziejstw w tej dziedzinie. Jednak metodą prób i błędów wypracowałam sobie własne podejście do pakowania. Nadal zdarzają mi się bagażowe wpadki, jednak metody, które stosuję, zazwyczaj sprawdzają się dobrze. Zwykle mój bagaż, niezależnie od długości wyjazdu, nie przekracza wagi 10 kg, ale zdarzało mi się podróżować nawet z 5 kilogramami rzeczy. Oczywiście wszystko zależy od pory roku i charakteru wyjazdu. 
Minimalizm w podróży to trudna sztuka: szukanie kompromisu między wygodą posiadania pod ręką ulubionych przedmiotów i pragnieniem bycia przygotowanym na różne sytuacje a niechęcią do niepotrzebnego obciążania się. Najłatwiej jest się tego nauczyć, wyciągając wnioski z każdej podróży. Zapisuję sobie, co się na danym wyjeździe nie sprawdziło, co było zbędnym balaste…