Przejdź do głównej zawartości

Klamka zapadła

Dzieliłam się z Wami wczoraj wątpliwościami, jakie miałam w związku z planami wydawniczymi. Dziękuję Wam za wszystkie opinie i wsparcie psychiczne, także to poza blogiem. Nie lubię podejmować ważnych decyzji bez przedyskutowania ich, bo zawsze dobrze jest poznać opinie innych.

Opcja samodzielnej publikacji była bardzo kusząca, ale powiedziałam sobie, że ta możliwość zawsze mi jeszcze pozostanie. Rynek i wachlarz ofert wciąż się rozwijają, być może w przyszłości będzie ich jeszcze więcej niż teraz. 

Jako autorka jestem jeszcze nieopierzonym pisklęciem, szukanie schronienia pod opiekuńczymi skrzydłami wydawnictwa wydaje się więc rozsądnym rozwiązaniem. Pisanie tej pierwszej książki będzie też okazją do nauki i rozwoju, a dotychczasowe doświadczenia życiowe przekonują mnie, że warto korzystać czasem ze wsparcia innych, do czasu gdy samemu nie zbierze się dosyć narzędzi i umiejętności, aż się nie okrzepnie, nie stanie mocno na własnych nogach. Na etapie nauki potrzebna jest też konstruktywna krytyka, nie tylko pochwały i głaskanie po główce.

Dlatego przyjęłam ofertę wydawnictwa, świadoma wszystkich za i przeciw tej decyzji. Po rozmowach z życzliwymi osobami, po przemyśleniu tej kwestii w spokoju i skupieniu. Czas pokaże, co nastąpi dalej. Wydawnictwo bardzo fajne i przyjazne, gdy już będę mogła, napiszę Wam nieco więcej. 

Komentarze

  1. Gratuluję podjęcia decyzji!

    Jeszcze a propos długiego cyklu wydawniczego (pracowałam w wydawnictwie jako redaktor prowadzący kilku tytułów). Samo techniczne przygotowanie książki nie musi trwać długo. W przypadku większego wydawnictwa może być tak, że nie ma wolnych mocy przerobowych i inne rzeczy są na tapecie. Natomiast bardzo dużo zależy też od samego autora i od tego, jak przygotowana jest książka, ile wymaga poprawek, czy są posprawdzane źródła, porobione przypisy, jednym słowem im bardziej jest dopracowana, tym szybciej jest w stanie ogarnąć temat wydawnictwo. Myślę, że przy książce w większości tekstowej (bez skomplikowanych rycin, mapek, tabelek) jest łatwo i można ją wydać szybko. Czego Ci z całego serca życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję:)
    Cieszę się, że udało się rozważyć wszystkie za i przeciw. Decyzja trudna, jednakże takie decyzje kształtują nas na przyszłość.
    Wiele pracy przed Tobą, która zaowocuje tym, że z tego małego pisklaka wyrośnie piękny łabędź.
    Każdy z nas potrzebuje na początku swojej drogi wskazówek i pomocy.

    Tofalaria jak widać ma doświadczenie z procesem wydawniczym, więc faktycznie może się okazać, że za parę miesięcy zobaczymy Twoją Ajko książkę na półkach. Nie koniecznie musi to trwać tyle czasu jak prędzej myślałem.

    Powodzenia!
    Pozdrawiam Bartosz

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Ajko,
    No to czekamy na książkę. Informuj nas, proszę, o postępach. Życzę powodzenia i szybkiego procesu wydawniczego. No i pomysłów na więcej. Pozdrawiam serdecznie - Aśka

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wczoraj miałem napisać, że "papierowe" wydawnictwo to najlepsze rozwiązanie, ale z tego co czytałem byłaś daleko od tego rozwiązania. Cieszę się, że podjęłaś taką decyzję. Czekam, czekamy, na książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. I dobrze:)

    Gratuluję, a w za jakiś czas będę wypatrywać Twojego nazwiska na półce EMPIKU;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Więc czekam na książkę..........
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydanie książki w tradycyjnym wydawnictwie, na papierze, na pewno jest w tej chwili jeszcze opcją najbardziej korzystną. Wydłuża to trochę czas publikacji, lecz wydawnictwo bierze na siebie sprawy dystrybucji oraz, mam nadzieję, reklamy. Self-publishing w wersji papierowej wymaga zorganizowania sobie własnych kanałów dystrybucji, co jest bardzo kłopotliwe, natomiast e-booki to w Polsce jeszcze produkt niszowy i bardzo wąska grupa odbiorców, głównie krewnych i znajomych Królika (autora). Dopiero kiedy duże firmy na rynku księgarskim zaczną traktować książki elektroniczne jak te tradycyjne, warto będzie się w to angażować.
    Życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

Roczny post zakupowy

Bardzo potrzebowałam tak długiej przerwy w blogowaniu. Rozwijanie kanału na YouTube pochłania dużo wysiłku i uwagi, a wciąż wielu rzeczy muszę się nauczyć i nie wszystko jeszcze wychodzi mi tak, jakbym chciała. Jednak uczę się, a oglądających przybywa, od maja uzbierało się już ponad 600 subskrybentów i odbiór materiałów, które publikuję, jest pozytywny, co zachęca do dalszej pracy w tym kierunku.
Dałam sobie czas, by zdecydować, czy chcę nadal pisać bloga, a jeśli tak, jak to pisanie ma w przyszłości wyglądać. Wiem, że aby Wam czytało się dobrze to, co tworzę, nie mogę traktować blogowania jako obowiązku. Tylko wtedy, gdy będę pisać z wewnętrznej potrzeby i z przyjemnością, będzie to miało sens. 
Minęło kilka miesięcy. Wystarczająco dużo czasu, bym mogła spojrzeć z dystansem na to, w jaki sposób chcę kontynuować swoją internetową działalność. Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie połączyć jej dwa rodzaje, tak, by się wzajemnie uzupełniały. Blog daje możliwość dokładniejszego wyjaś…

Dyscyplina - Wyzwanie Poliglotki na półmetku

Wiedziałam, że maj będzie dla mnie miesiącem pełnym wzywań i intensywnej pracy. Wobec tego, gdy Sandra zaproponowała mi udział w Wyzwaniu Poliglotki, miałam pewne obawy, czy podołam zadaniu i czy naprawdę będę zdolna znaleźć codziennie czas na pracę nad moim greckim. Bo dzieje się sporo: pracuję jak zawsze nad tłumaczeniami, bo to moje główne źródło zarobków. Jednocześnie kończę pisać trzecią książkę, mam jeszcze czas do końca czerwca na oddanie tekstu, ale z uwagi na planowany w drugiej połowie czerwca wyjazd na Kretę chciałabym jednak uwinąć się z pisaniem do połowy przyszłego miesiąca, by wyjechać ze swobodną głową. Poza tym przygotowuję dla Was pewną niespodziankę związaną z blogiem, jak już wspominałam. A prócz tego prowadzę życie rodzinne, towarzyskie, regularnie się gimnastykuję... 
Pisałam Wam niedawno, jak wielkie znaczenie w nauce języka obcego ma znalezienie mocnej motywacji. Jednak sama motywacja, nawet najlepsza, nie wystarczy, by wytrwać w postanowieniach w perspektywie…

Sprzątanie zaczyna się w głowie

Nie jestem odkrywcza, twierdząc, że sprzątanie zaczyna się w głowie. Jak wiele innych procesów. Odchudzanie, wypoczywanie, zmiany.

Zacznijmy od jego postrzegania. Często przedstawia się sprzątanie jako czynności nielubiane i nużące. Niektórzy wręcz nim pogardzają i uważają za zajęcie niegodne. To chyba spuścizna czasów, gdy porządki były domeną kobiet oraz osób ubogich lub nisko urodzonych. Nadal zdarza się, że nie szanuje się osób, które zajmują się sprzątaniem zawodowo. Znam osobę, która zatrudnia panią do sprzątania domu wcale nie dlatego, że nie ma czasu, siły czy możliwości, ale dlatego właśnie, że uważa to zajęcie za poniżające, niegodne. 


Wielu ludzi nie lubi sprzątać, bo to ich zdaniem strata czasu, syzyfowa praca, którą trzeba zaczynać od nowa, gdy tylko się skończy. Jednak naturalnym jest, że próbuje się unikać tego,  czego się nie lubi. Opóźnia, robi byle jak, byle było. Szuka wymówek, by usprawiedliwić to, że znów miało się coś innego do zrobienia. 
Czym to grozi?  Tym, że …