Przejdź do głównej zawartości

Minimalistki w Twoim Stylu

Wiosna jakby bardziej... Nie sądzę więc, byście spędzali weekend przed komputerami. Ja wreszcie mogłam zabrać się za zapowiadane malowanie ścian przed zakończeniem przemeblowania, ale na chwilę odrywam się, by zaprosić Was, jeśli wpadnie Wam to czasopismo w ręce, do zajrzenia do miesięcznika „Twój Styl”. A w nim reportaż Minimalistki, pióra Natalii Kuc, w którym przeczytacie o Urszuli Wojciechowskiej i o mnie. Pozdrawiam i życzę miłej soboty!

Komentarze

  1. Mieszkam za granica ,ale powiem mamie ,zeby kupila;)
    Kwietniowy ,czy majowy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Majowy, żeby było zabawniej, jest dostępny w sprzedaży już od połowy kwietnia :)

    Dziękuję za miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Ajko, w wydaniach TS nie raz zdarzało się, że nakład "wychodził" ok.3 tygodni wcześniej niż miesiąc, którego dotyczył - mam nadzieję, że w miarę jasno to ujęłam:), np. numer październikowy "wychodził" już 12 lub 13 września. Zawsze uważałam, że to gruba przesada - niebawem w wydawaniu miesięczników dojdzie do takiego paradoksu, że już w maju będziemy uświadczać w kioskach z prasą wydanie sierpniowe! Wiem co piszę bo akurat TS czytałam przez 15 lat... Piszę "czytałam" bo niestety już od listopada 2013r. nie sięgam po ten miesięcznik. Przestał mi wystarczać, poza tym reklamy go "zjadły". Przykro mi z tego powodu. Ale chętnie zajrzę do wywiadu Pani Natalii z Tobą!
      Pozdrawiam słonecznie i pędzę na rower:)
      Zuzia

      Usuń
    2. Poprawka! Od listopada 2012 roku naturalnie!
      Pozdrawiam raz jeszcze:)
      Zuzia

      Usuń
  3. Witaj Ajko - Co prawda "TS" jeszcze nie wpadł w moje ręce - ale słuchałam Cię w piątek w rmf classic. Masz miły i bardzo radosny głos....Jeżeli ta radość to nie tylko wrodzone usposobienie, ale również efekt uproszczonego życia - to ja też tak chcę:) Rozczytałam się w Twoim blogu, Twoje zdroworozsądkowe podejście do życia i wyważenie w wypowiedziach bardzo mi imponuje...A sukcesy przyprawiają mnie o taką zdrową, absolutnie nie złośliwą babską zazdrość;)...Bardzo podobała mi się wypowiedź o leniuchowaniu....
    Znalazłam niedawno [oczywiście w czeluściach Internetu] świetnie sformułowaną jak dla mnie radę - aby tak żyć na co dzień, żeby nie musieć potrzebować urlopu. Marzę o tym [ujmując to w słowa również
    z w/w źródła], żeby mieć czas na wszystko i wszystko na czas. Z Twoich wypowiedzi wynika, że taki stan jest do osiągnięcia... Życzę dalszych sukcesów w spełnianiu marzeń....Pozdrawiam Cię serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam - inspiracja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia_36 (anglistka w korpo)
    "Twój Styl" z artykułem wpadł mi w ręce u kosmetyczki. Świetny artykuł, od soboty przeczytałam dużą część Twoich wpisów na blogu, świetne! Twoje podejście jest życiowe i bardzo inspirujące, wrzucam bloga do ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wnioskuję z tego, że warto sięgnąć po gazetę Twój Styl:)

    na pewno zwrócę na nią uwagę przy zakupach. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie przeczytałam "sztukę umiaru" i "sztukę prostoty" .... otwieram Twój Styl i proszę minimalizm zagościł i w nim.... dobra pora na wiosenne porządki w życiu, szafie i głowie;) Pozdrawiam:)MD

    OdpowiedzUsuń
  8. Krystyna Gerc1 maja 2013 21:27

    Właśnie od tego artykułu w mojej głowie zaszła pewna zmiana, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Ajka,
    tez czytalamm - zaciekawil mnie najpierw temat, a w miare czytania jeszcze bardziej Ty i Twoje podejscie do rzeczy!
    Popieram bardzo takie trendy w Polsce - antykonsumpcjonizm i antykomercjalizm czy minimalizm to dobre odruchy w naszym dzisiejszym pedzacym coraz szybciej niewiadomo dokad swiecie. Mam nadzieje, ze nie bedziesz w tym podejsciu osamotniona i ze ten artykul w komercjalnym pismie poruszy tez cos w glowach innych czytelniczek i czytelnikow i ze znajdziesz nasladowcow.
    Ja staram sie zyc przede wszystkim etycznie - nie mam nic przeciwko swiadomej konsumpcji ani nawet przeciw komercji, bo one czynia zycie wielu ludzi latwiejszym. Ale bronie sie zaciekle i ostro potepiam brak umiaru i bezmyslnosc tak czesto im towarzyszaca. Dla mnie najwazniejsza jest etyczna i humanitarna strona tego wszystkiego - nie chce brac udzialu ani we wspolczesnym systemie niewolniczym ani w zbiorowym unicestwianiu zwierzat - dlatego nie kupuje ciuchow pewnych marek wyprodukowanych np. w Bangladeszu ani miesa z masowych ubojni. A moje dziecko wie, ze nie kazde dziecko na swiecie ma co jesc i nie kazde wie, co to jest LEGO. Takich wyborow kazdy moze dokonac swiadomie, kazdego dnia.
    Na prawde podoba mi sie cala Twoja przemiana - odnajduje sie w niej, bo mam podobnie. Od kilku lat mieszkam w Berlinie,to miasto mnie szalenie inspiruje i wyzwala - rok temu "zrzucilam brzemie" korporacji i zaczelam czuc, ze zyje. Zrobilam drugi dyplom z tlumaczen, na studiach spotkalam cudowne dziewczyny, wszystkie bardzo zaangazowane i w prace i w zycie rodzinne i zawsze zainteresowane rozwojem osobistym. Te spotkania wywolaly bardzo duzo pozytywnych wibracji i zaczelam pisac bloga o tym co widze, mysle i czuje, dla wszystkich znajomych i nieznajomych o podobnej wrazliwosci. Moze tez bedziesz miala ochote dolaczyc (martasonntag.blogspot.de)? Ja Twojego bloga mam juz w ulubionych :)
    Serdecznie pozdrawiam!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dziękuję Wam za komentarze i ciepłe reakcje. Miło mi widzieć nowe Czytelniczki! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Wpadłam tutaj zachęcona właśnie tym artykułem. Zaczynam podróż w stronę prostego życia i uważności.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

Sprzątanie zaczyna się w głowie

Nie jestem odkrywcza, twierdząc, że sprzątanie zaczyna się w głowie. Jak wiele innych procesów. Odchudzanie, wypoczywanie, zmiany.

Zacznijmy od jego postrzegania. Często przedstawia się sprzątanie jako czynności nielubiane i nużące. Niektórzy wręcz nim pogardzają i uważają za zajęcie niegodne. To chyba spuścizna czasów, gdy porządki były domeną kobiet oraz osób ubogich lub nisko urodzonych. Nadal zdarza się, że nie szanuje się osób, które zajmują się sprzątaniem zawodowo. Znam osobę, która zatrudnia panią do sprzątania domu wcale nie dlatego, że nie ma czasu, siły czy możliwości, ale dlatego właśnie, że uważa to zajęcie za poniżające, niegodne. 


Wielu ludzi nie lubi sprzątać, bo to ich zdaniem strata czasu, syzyfowa praca, którą trzeba zaczynać od nowa, gdy tylko się skończy. Jednak naturalnym jest, że próbuje się unikać tego,  czego się nie lubi. Opóźnia, robi byle jak, byle było. Szuka wymówek, by usprawiedliwić to, że znów miało się coś innego do zrobienia. 
Czym to grozi?  Tym, że …

Moje pierwsze 500+ i prezent dla czytelników

W listopadzie 2009 r. powstał pierwszy wpis na blogu, który wówczas nazwałam Minimalistka (w serwisie blox). Nosił tytuł Trudne początkii zaczynał się tak: Tytuł blogu jest nieco na wyrost. Nie jestem minimalistką. Może kiedyś będę. Staram się ograniczać liczbę posiadanych rzeczy, upraszczać swoje życie i otaczającą mnie przestrzeń, uczę się świadomie kupować. Dążę do wyeliminowania tego, co zbędne. Walczę z tendencją do gromadzenia przedmiotów i kupowania wciąż nowych rzeczy.  Minęło nieco ponad 8 lat i w tym czasie napisałam w sumie 500 wpisów, łącznie z dzisiejszym.
Gdy zaczynałam, nie miałam najmniejszego pojęcia, dokąd mnie to zaprowadzi. Czułam potrzebę dzielenia się swoim doświadczeniem, wrażeniami z przygody, jaką okazało się stosowanie minimalizmu w praktyce. Z czasem blog stał się zapisem różnych moich przeżyć i przemyśleń, a także relacją z procesu zmian w wielu dziedzinach życia.

DDTVN, Dojrzewalnia Liderek i trudny powrót do codzienności

Trudno jest mi wrócić do normalnego rytmu pisania i nagrywania. Nie mogę się przemóc, by znów pisać o zwykłych, codziennych sprawach. 
Zawsze wydawało mi się, że w żałobie po stracie jednej z najbliższych osób będę przede wszystkim płakać. A tymczasem rzadko mam na to ochotę. Smutek dotyka mnie w zupełnie inny sposób. Siedzi gdzieś głęboko i nieszczególnie mam ochotę go uwalniać. Nastrój faluje, czasem więcej we mnie gniewu na to, że Taty już nie ma, czasem więcej czułości i wdzięczności za to, że był z nami tak długo, ile było to możliwe. 
Blog i kanał na YouTube chwilowo zeszły na dalszy plan, bo moje serce i myśli są teraz gdzie indziej. Są inne ważne sprawy do załatwienia i uporządkowania, część dotyczy przeszłości, część jest istotna dla przyszłości niektórych osób z naszej rodziny, skupiam się więc na tych formalnościach, spotkaniach i załatwianiach. 
Wiem, że z czasem będę czuła coraz silniejszą potrzebę komunikowania się z Wami, czytelnikami i widzami. Z czasem też łatwiej bę…