Przejdź do głównej zawartości

Ankieta o roli pracy w życiu - zaproszenie

Ostatnia niedziela wakacji... Ja mam je dopiero przed sobą, więc nie mam powodu, by się smucić. A poza tym w tym roku nie czuję się zmęczona, pomimo tego, że lato upłynęło mi bardzo pracowicie, podobnie zresztą jak reszta roku. Podobno nawet wyglądam na wypoczętą (!). Przed urlopem. Nie ma w tym nic dziwnego, najwyraźniej gdy robi się to, co się lubi, nawet ciężka praca tak bardzo nie męczy. Cieszę się na nadchodzący odpoczynek z wielu powodów, ale nie czuję takiego znużenia, jak na przykład rok temu. 

Skoro o pracy mowa: mam dla Was prośbę - zaproszenie do udziału w badaniach do pracy magisterskiej. Nie mojej na szczęście. Znajoma poszukuje chętnych do wypełnienia krótkiej ankiety (około 10 pytań) na temat proporcji pracy w stosunku do innych dziedzin życia i jej wpływu na nie. W szczególności interesują ją osoby, które uważają, że praca ma zbyt wielki udział w ich życiu i dominuje nad innymi aspektami. Chciałabym jej pomóc, tym bardziej, że temat również dla mnie jest fascynujący, więc zaproponowałam ogłoszenie u siebie na blogu. Chętnych proszę o zgłoszenia e-mailowe na adres ajka@prostyblog.com do czwartku 5 września włącznie. Ankieta jest anonimowa, adresy zainteresowanych udziałem osób przekażę dziewczynie piszącej pracę. 

Zanim wyjadę i na blogu zapadnie na chwilę cisza, będzie jeszcze parę wpisów, jeszcze się nie żegnam.

Komentarze

  1. Podobno gdy mamy jakieś ulubione zajęcię, a w dodatku przynosi nam ono dochód, to jest najlepsza praca w życiu człowieka.

    Pozdrawiam Bartosz

    OdpowiedzUsuń
  2. połączenie hobby z pracą to marzenie chyba każdego, ważne tylko żeby pasja nie zaczęła nam się kojarzyć z przykrymi obowiązkami

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, gdy praca zawodowa wiąże się z pasją, nie czujemy upływającego czasu, praca nie jest obowiązkiem lecz przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, tylko, że jak Ci nie chcą odpowiednio za to "hobby" płacić to zaczynasz je coraz bardziej nienawidzić i efekt odwrotny do oczekiwanego :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

Lekcje szczęścia – 3. Ogarnij się!

Dzień dobry w Nowym Roku! Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Lubicie je podejmować? Udaje się Wam ich dotrzymywać?
Jeszcze parę lat temu też robiłam podsumowania starego roku, a z początkiem nowego po raz kolejny podejmowałam projekt „Nowa ja”. Do pewnego momentu niestety dość nieskutecznie, entuzjazm szybko opadał i próby zmian kończyły się porażką. Schemat ten ostatecznie przeszedł do przeszłości wraz z rozpoczęciem stosowania podejścia minimalistycznego. Po prostu zaczęłam naprawdę zmieniać swoje nawyki w miarę ich identyfikowania i przestałam czekać z wprowadzaniem zmian do poniedziałku albo początku roku. Gdy stwierdzałam, że jakieś moje zachowanie mi przeszkadza i wymaga korekty, od razu zabierałam się do pracy nad nim. Stopniowej, ale skutecznej. Gdy nie udawało się jedną metodą, próbowałam innych. 
Nie o to chodzi, że nie widzę sensu w podejmowaniu noworocznych postanowień. Nawet więcej, myślę, że warto wykorzystać potencjał „nowego początku”, jaki daje zmiana daty w kal…

Jeszcze prościej

To, że ostatnio rzadko poruszam na blogu temat minimalizmu, nie znaczy, że przestał być dla mnie ważny. Jest nadal istotny, ale w inny sposób niż wtedy, gdy wprowadzałam największe zmiany w swoim życiu i przestrzeni osobistej. Pisałam o tym we wpisie Procesy w tle
Po ośmiu latach mówienia i pisania o nim czuję przesyt. Nie mam już ochoty czytać książek ani blogów związanych z tym tematem. Nie twierdzę, że nie warto, bo wiele mądrych treści wciąż powstaje, jedynie ja nie mam już potrzeby dalej drążyć tych kwestii.

Nadal bardzo istotna jest dla mnie prostota, coraz ważniejsza. To raczej już nie ulegnie zmianie, bo zawsze ją lubiłam, a z czasem stała się dla mnie myślą przewodnią. W każdej dziedzinie życia. Prostota wypowiedzi, przekazu, formy i treści. W estetyce i ubiorze. W wystroju mieszkania. Na talerzu - bardzo istotna. Prostota i skuteczność rozwiązań - w pracy, nauce, komunikacji. Nie zajmują mnie natomiast zbytnio sprawy ilości rzeczy i zajęć, które na pewnym etapie były tak …

Jak żyć?

Gdy wydawnictwo Otwarte zaproponowało mi przesłanie do zrecenzowania książki Matsa i Susan Billmarków „Naucz się żyć”, poczułam się zaintrygowana z kilku powodów. Po pierwsze: tytuł. Pomyślałam, że to odważne przedsięwzięcie, próba napisania poradnika odpowiadającego na słynne pytanie „Jak żyć?”. Po drugie: informacja o tym, że pozycja ta jest w Szwecji bestsellerem, sprzedała się w ponad 500 tys. egzemplarzy. A trzecim powodem, dla której chciałam ją przeczytać, była bardzo wesoła i kolorowa okładka. Wiadomo, nie ocenia się książki po okładce, ale ta bardzo zachęcała do lektury.

Obiecałam sobie, że nie przeczytam niczego na temat słynnego duńskiego hygge, wystarczył mi jeden artykuł w jakimś kolorowym magazynie przejrzany u fryzjera, ale poradnik „Naucz się żyć” wydawał się nie mieć na szczęście nic wspólnego ze wspomnianym zjawiskiem, oprócz skandynawskiej proweniencji. 
Lektura okazała się satysfakcjonująca. Książka objętościowo niewielka, ale skoncentrowana treściowo. Myślałam, ż…