Przejdź do głównej zawartości

Pismo obrazkowe

Przyznam się Wam do czegoś. Obiecałam pisanie o strategiach, ale jakoś mi to nie idzie. Z doświadczenia wiem już, że w takim przypadku nie ma co się zmuszać i pisać na siłę, nic dobrego z tego nie wyniknie. Odwieszam więc temat na kołek, bo chwilowo potrzebuję nieco lżejszego kalibru wpisów. 

Jestem teraz na takim etapie, że bardziej inspirują mnie obrazy niż słowa. Przez ostatnie miesiące na przemian albo pisałam, albo czytałam, chwilowo słowa wylewają mi się więc uszami. Dlatego potrzebuję obrazów. Wizualnych przykładów prostoty, w każdym jej wydaniu. Pozwólcie więc, że podzielę się z Wami kilkoma wybranymi, zestaw luźny i niezobowiązujący. Jeśli macie jakieś ulubione zdjęcia, blogi, miejsca w sieci, które są ciekawym źródłem minimalistycznych wizualnych inspiracji, dowolnego rodzaju, podzielcie się również ze mną, proszę. 


Przede wszystkim to zdjęcie, które nie przestaje mnie zachwycać:

Zdjęcie znalezione tutaj
Kilka z wielu od DesignTrolls:







I wspaniały czeski klasztor cystersów, łącze do strony podesłane przez przyjaciela. Inne projekty Johna Pawsona można obejrzeć tutaj.




Taka odtrutka na nadmiar tekstu. 

Popularne posty z tego bloga

Ajka Minimalistka - kolejny rozdział

Zgodnie z zapowiedzią rozpoczynam kolejny rozdział. Prosty blog - czyli to miejsce, niestety nie odpowiada już moim potrzebom. To znaczy nie odpowiada mi ta platforma, na której go piszę, blogspot. Jej niedostosowanie do moich obecnych wymagań nie tłumaczy oczywiście rzadkiej publikacji tekstów w ostatnich latach, ale prawdą jest, że na pewno nie pomagało w pisaniu. Nie ma co jednak szukać wymówek czy wytłumaczeń.  Prosty blog pozostaje tutaj, nie znika. Wiem, że są wśród Was osoby, które wciąż lubią wracać do starych wpisów. Jednak od teraz nowe treści będę publikować w nowym miejscu, do którego serdecznie Was zapraszam. Moje nowe blogowe gospodarstwo nazywa się Ajka Minimalistka i znajdziecie go pod tym adresem . Będą się tam pojawiać nie tylko wpisy, ale również w osobnej zakładce można znaleźć wszystkie odcinki podcastu, który nagrywam od kilku miesięcy.  Zapraszam, do poczytania, posłuchania i zobaczenia! 

Memento vivere

Gdy w ostatnim wpisie dzieliłam się z Wami radością życia, w komentarzach słusznie zauważyliście, że takie podejście nie dla każdego jest oczywiste, proste, naturalne, wrodzone. Niektórzy muszą się go nauczyć czy też wyćwiczyć.  Czy można nauczyć się cieszyć z faktu, że oto widzimy narodziny nowego dnia, że dane nam jest przeżyć kolejną dobę? Sposobów na to jest wiele, myślę, że taka radość może przyjść na co najmniej dwa.  Pierwszy, dość brutalny i gwałtowny: przez doświadczenie własnej lub cudzej poważnej choroby, wypadku, otarcie się o śmierć lub utratę kogoś ważnego, bliskiego, kochanego, zachodzi proces uświadamiania sobie własnej śmiertelności, kruchości życia, jego ulotności, nieuchronności śmierci. Drugi: gdy ten sam proces następuje powoli, pod wpływem doświadczenia życiowego, upływu czasu, obserwacji świata i własnej refleksji.

Uniform minimalistki

Temat osobistego uniformu obracam w głowie już od kilku lat, co najmniej. Jednak jeszcze do niedawna nie czułam się gotowa na to, by ostatecznie zdefiniować go dla siebie. Owszem, wiedziałam, że ciągnie mnie w tym kierunku i że coraz bardziej zbliżam się do wprowadzenia go w życie na co dzień. Jednak jeśli obserwowaliście, być może, moje materiały o kolorowej szafie minimalistki na YouTube , w cyklu, w ramach którego zaprezentowałam całą swoją kapsułową garderobę na wszystkie pory roku, mogliście zauważyć, że wprawdzie mój styl i zestawy ubraniowe były już dość wyraziste i powtarzalne, trudno było by nazwać je uniformem.  Tak jednak się złożyło, że w międzyczasie zmieniłam tryb życia poprzez powrót do oprowadzania po Krakowie (już nie tylko po Wawelu, jak było parę lat temu), więc o wiele częściej wychodzę pracować poza dom. Oczywiście wymusiło to dostosowanie zawartości szafy i pewne jej uzupełnienia. A jednocześnie kilka ubrań z niej wywędrowało. Z powodu zużycia, ale też zmian