Przejdź do głównej zawartości

Przerwa techniczna

Wiosna zaskoczyła mnie nawałem zleceń tłumaczeniowych (i nie ma mowy o popołudniowych drzemkach...). Miałam poważne plany co do dostarczenia blogowi sporej dawki świeżej energii, ale muszą one zaczekać do przyszłego tygodnia. Czyli z nadejściem kwietnia nadejdą też nowe wpisy. Dziękuję za to, że zaglądacie w międzyczasie, pomimo mojego milczenia. Pozdrawiam Was i wracam do maszyn rolniczych i innych ciekawych tekstów. 

Komentarze

  1. Ajko każdy tak czasem ma że nawał pracy go przygniata, lecz jak wszyscy wiemy to mija i jest ok. Ja spokojnie co jakiś czas zaglądam i sprawdzam czy coś nowego się nie pojawiło, czekam na nowe wpisy. Dobrze że są pomysły, reszta się jakoś ułoży. Minimalizm uczy także cierpliwości i opanowania.
    Jeżeli chodzi o maszyny rolnicze to może być nad wyraz ciekawy temat:))).

    Pozdrawiam Bartosz

    P. S. Mnie także praca a raczej jej ilość dopadła. Damy rade, jak zawsze:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bartku, maszyny rolnicze są super :)

      Usuń
  2. Ajko mam wrazenie ze ostatnimi wpisami nieco zbywasz czytelnikow. Od jakiegos czasu zapowiadasz konkretne wpisy i ich rozwiniecie i to nie nastepuje. Za kazdym razem jak Tu zagladam mam nadzieje na ktorys z tych wpisow a tu kolejne odwleczenie. Mam wrazenie ze stracilas pomysly i motywacje. Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, mieć pomysł nie wystarczy, trzeba jeszcze mieć czas go przemyśleć i przelać na klawiaturę. Dobrych wpisów nie pisze się w locie i na kolanie.
      Urok pracy wolnego strzelca jest taki, że czasem się ma pracy bardzo dużo, a czasem mniej. Wtedy, gdy jest jej więcej, bywa, że inne sprawy muszą zaczekać.
      Wolę informować Czytelników o tym, co się dzieje, by wiedzieli, że taki stan nie będzie trwał wiecznie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. I że to nie jest lekceważenie:)

      Usuń
  3. No trudno, tęsknimy za nowymi wpisami! pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, już niedługo. Również pozdrawiam!

      Usuń
  4. "Wiosna zaskoczyła mnie nawałem zleceń tłumaczeniowych (i nie ma mowy o popołudniowych drzemkach...). "

    Dziękuję, od razu się lepiej poczułam ;P

    Maga

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Jeśli chcesz, możesz skontaktować się ze mną bezpośrednio, pisząc na adres ajka@prostyblog.com

Popularne posty z tego bloga

15 lat później

Przeglądałyśmy niedawno z moją przyjaciółką Kasią stare zdjęcia. Na jednym z nich zobaczyłam osobę, która wydała mi się znajoma. Zapytałam: co to za baba? - Jak to, nie poznajesz, przecież to Ty! 
Po bliższym przyjrzeniu się stwierdziłam, że to prawda. Ja, jak najbardziej ja, w całej okazałości. Po krótkich obliczeniach ustaliłyśmy datę powstania tej fotografii na 2001 rok. Dla mnie rok trudny, zapamiętałam go nie tylko z powodu zamachu na WTC z 11 września. Bardzo byłam wtedy zagubiona, nieszczęśliwa, samotna, chociaż wciąż wśród ludzi. Poszukująca miłości, stabilizacji, bezpieczeństwa, a jednocześnie często działająca na własną szkodę. Bardzo źle, wręcz fatalnie czułam się w swojej skórze. To chyba był czas mojej prawie rekordowej wagi, chociaż wydaje mi się, że w najbliższych miesiącach jeszcze bardziej przytyłam (ale nie chcę tego pamiętać). 
Gdy zobaczyłam to zdjęcie, przeraziłam się, ale też pomyślałam, że chcę go zachować na pamiątkę. I pokazać światu, co może wydać się Wam dz…

Lekcje szczęścia – 3. Ogarnij się!

Dzień dobry w Nowym Roku! Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Lubicie je podejmować? Udaje się Wam ich dotrzymywać?
Jeszcze parę lat temu też robiłam podsumowania starego roku, a z początkiem nowego po raz kolejny podejmowałam projekt „Nowa ja”. Do pewnego momentu niestety dość nieskutecznie, entuzjazm szybko opadał i próby zmian kończyły się porażką. Schemat ten ostatecznie przeszedł do przeszłości wraz z rozpoczęciem stosowania podejścia minimalistycznego. Po prostu zaczęłam naprawdę zmieniać swoje nawyki w miarę ich identyfikowania i przestałam czekać z wprowadzaniem zmian do poniedziałku albo początku roku. Gdy stwierdzałam, że jakieś moje zachowanie mi przeszkadza i wymaga korekty, od razu zabierałam się do pracy nad nim. Stopniowej, ale skutecznej. Gdy nie udawało się jedną metodą, próbowałam innych. 
Nie o to chodzi, że nie widzę sensu w podejmowaniu noworocznych postanowień. Nawet więcej, myślę, że warto wykorzystać potencjał „nowego początku”, jaki daje zmiana daty w kal…

Lepiej

Przed urlopem pisałam o bezdzietności z wyboru. Mam jeszcze parę refleksji, które nie dotyczą istoty sprawy (mienia/niemienia dzieci), ale są z nią powiązane. 
Ludzie często lubią formułować różne złote rady czy ogólne stwierdzenia, które wydają się im słuszne i cenne: lepiej mieszkać na wsi. Lepiej mieszkać w mieście. Lepiej mieć samochód/jeździć na rowerze/poruszać się piechotą. Lepiej jeść mięso/być wegetarianinem/weganinem. Lepiej jeść gluten/nie jeść glutenu. Mieć mieć wiele dzieci/mieć dwoje dzieci/jedno dziecko/nie mieć dzieci. Lepiej biegać/ chodzić na siłownię/ćwiczyć jogę/gimnastykować się w domu. Być minimalistą/tarzać się w konsumpcji. Można by tak wymieniać w nieskończoność, wymieniłam tylko kilka dziedzin, które akurat wydają mi się częstym przedmiotem tego rodzaju sądów.
Zazwyczaj uważa się, że „lepiej” jest robić tak, jak się samemu wybrało. Często dlatego, że jest się ze swojego wyboru zadowolonym i wydaje się, że skoro nam jest z tym dobrze, to innym też pewnie będz…