Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

Cysorz to ma klawe życie

Myślałam sobie ostatnio o tym, jak różne wymiary może mieć proste życie. Zależy przecież od sytuacji rodzinnej, zawodowej, geograficznej (miejsca zamieszkania), od światopoglądu i mnóstwa innych czynników. Dlatego, jak niejednokrotnie już stwierdzaliśmy także i tu, na blogu, nie da się stworzyć jednego wzorca, zalać go żywicą i prezentować w gablocie z podpisem Jedyny skuteczny i solidnie wypróbowany model życia podług zasad minimalizmu w dziesięciu księgach prozą opisany. Proste życie w moim wydaniu wygląda przecież zupełnie inaczej niż chociażby w przypadku rodziny z kilkorgiem dzieci. Albo gdybyśmy mieszkali na wsi, w domu jednorodzinnym, a nie w dużym mieście, w niewielkim mieszkaniu w bloku. Albo gdybym pracowała nadal na etacie, a nie cieszyła się wolnością swobodnego strzelca. Mam więc świadomość, gdy dzielę się różnymi swoimi doświadczeniami czy spostrzeżeniami, że nie każdemu mogą się one przydać, a niektóre może i nawet, ale tylko częściowo. 
Jednak chciałabym tej wiosny po…

Nówka nieśmigana

Czas zamknąć ten postny tryptyk i opowiedzieć, dlaczego regularnie co roku na wiosnę stosuję głodówki. W poprzednim wpisie pokazałam praktyczną stronę postu i opisałam swoje samopoczucie, zmieniające się z czasem w trakcie kuracji. Jak można było wywnioskować, sam okres głodówki nie należy do szczególnie przyjemnych i wprawdzie nie wiąże się z takimi cierpieniami i mękami, jakie sobie wyobrażają ludzie, którzy sami nigdy tego nie próbowali, faktycznie jest czasem pewnych niewygód, a nawet przykrych odczuć. Naturalnie nasuwa się więc pytanie: skoro jest to czas dyskomfortu, a nawet przejściowo złego samopoczucia, czemu to służy, jaki to ma sens? 
Zapewne każdy poszczący ma nieco inne pobudki. Nie będę wypowiadać się za innych, opowiem o swoich osobistych motywacjach. 
Pierwszy i najważniejszy dla mnie bonus: po zakończeniu głodówki fantastyczne samopoczucie. Nie tylko dobre, tylko właśnie FANTASTYCZNE. Każdy post przebiega nieco inaczej, tym razem odczułam znaczną poprawę samopoczucia…

Szklanka wody zamiast

Czyli najskuteczniejszy naturalny środek antykoncepcyjny. Jednak nie o antykoncepcji mowa dzisiaj będzie, lecz o praktycznym wymiarze postu czyli głodówki, w ramach kontynuacji rozpoczętego w poprzednim wpisie tematu. 
Dzień szósty mojej głodówki, przede mną jeszcze cztery, nie licząc dzisiejszego. Najtrudniejszy etap mam już za sobą, na tym etapie leci już jak z górki. Prawie widać już metę. Właśnie, metę. Pod poprzednim wpisem Mari w komentarzu porównała post do maratonu. Bardzo słusznie, mam podobne odczucia. Podobnie jak w przypadku maratonu, do dłuższej głodówki trzeba się przygotować, i psychicznie, i fizycznie. W obu przypadkach po drodze może być ciężko i nie zawsze dobiega się do mety, czasem trzeba z różnych względów odpuścić wcześniej. Satysfakcja po dotarciu do celu jest ogromna, a większość ludzi, którym się udało, chce to doświadczenie powtórzyć. I podobnie jak w przypadku biegania na długie dystanse, nie każdy może podejmować się tej próby, nie każdy też chce. 
Zastana…

Post o poście w poście

Pytania Czytelniczek o to, jakie mam sposoby dbania o siebie, skłoniły mnie do zastanowienia nad tym, co znaczy dla mnie to określenie „dbać o siebie” czy też „być zadbaną osobą”. Jako bardzo młoda osoba wyobrażałam sobie, że aby być zadbanym, trzeba być bogatym. Bo kosmetyki, ubrania, fryzjer - to wszystko wymaga przecież czasu i pieniędzy. Dbanie o siebie kojarzyło mi się z dobrze dobranymi strojami, dopracowaną fryzurą, manikiurem, makijażem. Teraz jednak te elementy uważam za ozdobniki, a nie podstawę zadbania. Oczywiście lubię je i nie stronię od nich, ale wiem, że nie one są podstawą. Ani dobrego samopoczucia, ani wyglądu. 
Teraz na pytanie, na czym polega bycie zadbaną (-ym), odpowiedziałabym, że na byciu dobrą(-ym) dla siebie. Zapewne dla każdego oznacza to co innego, ja uważam, że jestem dla siebie dobra, gdy dbam o to, by mieć zapewnioną wystarczającą ilość snu, ruchu i odpowiednie odżywianie. Takie trzy filary dobrego samopoczucia. Cała reszta jest ważna, ale nie konieczna…

Pokora

Takie słowa dzisiaj znalazłam, bardzo mądre, które dają mi do myślenia, podobnie jak zmusiła mnie do zastanowienia dyskusja pod wcześniejszym wpisem, o moim lęku przed krytyką czy negatywną oceną, braku dystansu. Dużo myślę o niebezpieczeństwie popadania w zarozumiałość, strachu przed krytyką oraz  o towarzystwach wzajemnej adoracji. 
Wszelkie klimaty narastającej słodyczy sprzyjają zgniliźnie. Kiedy robi się zbyt spokojnie, zbyt ładnie, wszyscy chwalą, wszystko się zgadza - taka sytuacja jest groźna, gdyż usypia czujność, otumania i zniewala. Kiedy twoim priorytetem jest bycie fajnym, zaczynasz się bać, ze kogoś urazisz, że to, co robisz, komuś się nie będzie podobało, że ktoś się zawiedzie. Wchodzisz w nieszczerość i nieczystość.  
Przeciążenia psychiczne związane z bezustannym byciem ocenianym, komentowanym od wyglądu po ogólną jakość naszej istoty. I to nawet wtedy, kiedy oceny są korzystne.
To prawda, moim priorytetem nie może być bycie fajną i uwielbianą przez wszystkich. A lęk pr…

Nie mam serca do bloga

Gdy ostatnio informowałam o przerwie w pisaniu spowodowanej nawałem pracy, jedna z Czytelniczek podsumowała to stwierdzeniem, że zbywam Czytelników, skończyły mi się pomysły i motywacja. I przyznaję, zrobiło mi się przykro. Bo jak to, ja tu szczerze, piszę jak jest, podobnie jak zawsze, a w zamian dowiaduję się, że się skończyłam?
Zawsze starałam się zachowywać szczerość, rozmawiając z Wami. Wiecie o mnie bardzo wiele, znacie czasem nawet dość intymne rzeczy i lęki, chociaż na pewno nie obnażam się do bólu, a dzielę się z Wami swoimi radościami, smutkami i różnymi dylematami. Gdy mam czas, piszę często, gdy zajmują mnie inne sprawy, czasem wcale, zawsze jednak informuję o tym, co się dzieje i dlaczego milczę. 
Stwierdzam, że ta szczerość popłaca. I to bardzo. Dajecie mi w zamian bardzo wiele z siebie, wysyłacie wielkie fale sympatii i pozytywnej energii. Blogując, poznałam mnóstwo cudownych osób, w wirtualu i realu. Wciąż poznaję. Prosty blog jest dla mnie jedną z najfajniejszych życ…