Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

Krytycznym okiem stylisty

Być może z ostatniego wpisu można by wywnioskować, że nie kupuję ani nie czytuję już książek. Nie. Czasem dawkuję sobie przyjemności, i tyle. Ale kupuję, pożyczam, czytam. Bez książek życie straciłoby smak. 
Po tę, o której chciałabym dzisiaj napisać, na pewno nie sięgnęłabym, gdyby nie dwie recenzje u zaprzyjaźnionych blogerek: Pani la Mome (obecnie Miło) oraz u Minimal PlanO elegancji i obciachu Polek i Polaków. Od stóp do głów Tomasza Jacykowa. Przed przeczytaniem tych recenzji oraz samej książki nie przepadałam szczególnie za panem Tomaszem ani też szczególnie nie interesowałam się jego osobą. Jednak lektura ta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Im dłużej, tym bardziej

Spotkałam się z dawno niewidzianą koleżanką. Gdy zapytała: a jak tam u ciebie z tym twoim minimalizmem?, spodziewała się, że zasypię ją opowieściami o liczeniu rzeczy i pozbywaniu się nadmiaru. Ku jej wielkiemu zdziwieniu zamiast o szafie i porządkach, opowiedziałam jej o tym, jaką radość sprawia mi ostatnio stawianie sobie różnych ograniczeń i wyznaczanie limitów. 
Chociażby opóźnianie mentalnych przyjemności.

Minimalizm po polsku - zapowiedź

Z przyjemnością mogę Wam zaprezentować wreszcie oficjalną zapowiedź premiery mojej książki Minimalizm po polsku, która ukaże się nakładem wydawnictwa Black Publishing 27 sierpnia 2014 r.

Łącze do zapowiedzi na stronie wydawnictwa - poniżej:




Luzik

Niedawno z fejsbukowej czeluści wyskoczyła na mnie taka tabelka:


Gdy podzieliłam się nią ze znajomymi, w odpowiedzi koleżanka podesłała mi wersję angielską, zapewne pierwowzór powyższej, z jednym punktem więcej (7. Uśmiechnij się, wszystkie problemy świata nie spoczywają na Twoich barkach). Polska wersja jest dość swobodną wersją angielskiej, ale powiedzmy, że zasadnicze znaczenie nie uciekło:

Pomyślałam, że wprawdzie ten zestaw kilku rozsądnych zasad zaiste może posłużyć do uproszczenia życia, jednak szkopuł w tym, że nie da się ich traktować jako instrukcji obsługi. Aczkolwiek może i warto powiesić je sobie na lodówce czy w innym widocznym miejscu, jeśli ma się poczucie, że sporo w tej dziedzinie jest jeszcze do zrobienia, ale żadnej z tych wskazówek nie da się wprowadzić w życie z dnia na dzień, za jednym pstryknięciem palcami. 
Dla mnie te siedem zasad składa się na takie ogólne wyluzowanie, odpuszczenie sobie, ludziom i światu. Zrozumienie, że wiele jest spraw, nad którymi nie w…