Przejdź do głównej zawartości

Zawracanie głowy

Od czasu, gdy zmieniłam fryzurę, nie raz zdarza mi się myśleć o tym, na jakie czynności szkoda mi czasu, a na jakie zupełnie nie. To w ujęciu ogólnym temat na osobny wpis, ale dzisiaj ograniczę się tylko do kwestii związanych z wyglądem (garderobą, fryzurą, dbaniem o siebie). 

Uważam estetyczny i schludny wygląd za bardzo istotną sprawę. W końcu nie raz jesteśmy oceniani błyskawicznie wyłącznie na podstawie pierwszego wrażenia. Człowiek powinien czuć się dobrze w swojej skórze, wygląd nie powinien w niczym przeszkadzać. Ideałem byłoby, aby nie musieć zastanawiać się nad tym, jak się wygląda, od momentu porannych ablucji i ubrania się do wieczornego przygotowania do spania, pomijając kontrolny rzut oka do lustra przy okazji wizyt w toalecie. 

Coraz bardziej jasne staje się dla mnie samej, dlaczego zależy mi na prostej i spójnej, dobrze skomponowanej garderobie oraz na nieskomplikowanym, ale skutecznym programie pielęgnacji cery i włosów. Po prostu szkoda mi życia na zajmowanie się głupstwami. Owszem, chcę czuć się dobrze sama ze sobą, ale nie chcę poświęcać na dobieranie stroju czy zabiegi urodowo-higieniczne więcej czasu, niż to konieczne. Zawsze to wiedziałam, ale z czasem nabieram jeszcze mocniejszego przekonania. 

Właśnie owo obcięcie włosów i wynikająca z niego konieczność układania fryzury było takim przypomnieniem, jak bardzo nie lubię spędzać przed lustrem i w łazience czasu, który wolałabym wykorzystać w inny sposób. Na przykład dłużej pospać, bo sen zdecydowanie sprzyja urodzie, zdrowiu i dobremu samopoczuciu. Wolę zrobić coś pożytecznego albo przyjemnego. 

Oczywiście można by się zaniedbać. Ale to abnegacja, która nigdy nie była moim ideałem. Dlatego wolę mieć fryzury niewymagające zachodu, używać tylko kosmetyków, które działają i służą mojej skórze, dobrze się odżywiać, dbać o higienę życia, zdrowy sen, unikać stresów. W szafie mieć porządek i zawsze wiedzieć, co chcę i mogę na siebie włożyć. Przeganiam te ostatnie kilka niepożądanych kilogramów, bo prosty i skromny strój najlepiej wygląda na szczupłej sylwetce. 

Tak, jak lubię - prosto i skromnie (źródło: Pinterest)
Lubię, gdy przygotowanie do wyjścia z domu zajmuje mi tylko kilkanaście minut. Szybkie zestawienie garderoby, skromny makijaż, przeczesanie włosów. Tylko uroczyste okazje czy wieczorne wyjścia w celach towarzyskich uzasadniają większe ceregiele, ale i wtedy nie robię wiele więcej ponad codzienny standard. Mocniej podkreślam oczy, i tyle. 

A włosy jednak z powrotem zapuszczę. 

Popularne posty z tego bloga

Generalne porządki metodą minimalistki

Chciałabym, żeby blog i kanał na YouTube przestały być odrębnymi bytami i zaczęły wzajemnie się uzupełniać. Będę starać się, by każdemu opublikowanemu materiałowi wideo towarzyszył tekst, który będzie jego dopełnieniem. 
Dzisiejszy wpis jest dodatkiem do materiału pod tym samym tytułem, który możecie obejrzeć tutaj:

Opowiadam w nim o moim pomyśle na uproszczenie generalnych porządków. Uważam, że raz na jakiś czas dobrze jest zrobić taki pełen przegląd domu lub mieszkania, zajrzeć w każdy zakamarek, sprawdzić stan posiadania. Jednak trudno byłoby mi wygospodarować cały weekend czy kilka dni, a przecież takie bardzo dokładne porządki wymagają sporo czasu. Są też dość wymagającym procesem pod względem psychicznym, emocjonalnym, bo porządkując, trzeba podejmować szereg mniejszych i większych decyzji. Czego się pozbyć, w jaki sposób, co zostawić, jak zorganizować i poukładać te rzeczy, które zdecydowaliśmy się zatrzymać. 
Pomyślałam więc, że najłatwiej będzie to duże zadanie podzielić na …

Metoda Konmari to nie minimalizm

Wpis jest uzupełnieniem materiału wideo zamieszczonego w serwisie YouTube, który można obejrzeć tutaj: 

Książkę Magia sprzątania Marie Kondo przeczytałam cztery lata temu, o moich wrażeniach możecie przeczytać we wpisie pod tym samym tytułem. Odebrałam ją pozytywnie, ale samej metody nigdy nie stosowałam, bo nie miałam takiej potrzeby, o czym zresztą pisałam w tamtej recenzji. Na dobre w głowie z tej lektury pozostała mi jej myśl przewodnia: poszukiwanie radości w rzeczach i eliminowanie zbędnych przedmiotów w oparciu o kryterium: co chcę zostawić, zamiast stosowanego zwykle przez minimalistów: czego nie potrzebuję i czego chcę się pozbyć. Książki szybko się pozbyłam i nie myślałam o niej więcej.
Dopiero niedawno, gdy coraz częściej docierały do mnie opinie na temat wyprodukowanego przez Netflix serialu Sprzątanie z Marie Kondo(dostępny z polskimi napisami), pomyślałam, że warto byłoby sobie wyrobić własne zdanie na temat tej serii programów, nawet jeśli sama metoda sprzątania Konmari…

Kolorowa szafa minimalistki - także na wakacjach

Ostatni wpis z połowy czerwca. Aż trudno uwierzyć. Jednak to prawda. Nie chcę Was zamęczać tłumaczeniami, dlaczego tak długo milczałam. Niedługo minie pół roku od śmierci Taty. Ostatnie miesiące wbrew pozorom były nie tylko czasem smutku, ale przede wszystkim czasem ważnych zmian w życiu naszej rodziny, częściowo wymuszonych przez odejście Taty, a częściowo przez nią sprowokowanych (?), a może tylko przyspieszonych. Kilka z tych zmian jest naprawdę pozytywnych, dotyczą głównie życia mojej Siostry. W skrócie napiszę tylko, dla tych z Was, którzy zawsze trzymali za nią kciuki (wiecie, że Ula jest osobą niesłyszącą), że Sister zmieniła pracę i na razie jest bardzo zadowolona. A my cieszymy się, że jest doceniana i że ma szanse na rozwój i lepszą jakość życia.
Bałam się, że nie będę umiała już pisać tutaj. Jednak z tym jest chyba jak z jazdą na rowerze. Wystarczy usiąść i zacząć, a reszta idzie już sama...
Oprócz tego, że dużo działo się różnych rzeczy, które wymagały mojej uwagi czy wsp…