Przejdź do głównej zawartości

Gdzie mieszka szczęście - podcast

Dzisiaj proponuję Wam odsłuchanie podcastu pod tytułem Gdzie mieszka szczęście?, który nagraliśmy z Maćkiem Sobolem z bloga narower.com w cyklu „Koło roweru”. Bardzo lubię rozmawiać z Maćkiem, to bystry i dowcipny chłopak, z którym zawsze mamy mnóstwo tematów do omówienia. Posłuchać możecie poniżej lub na blogu Maćka, pod tym łączem. To już drugi podcast nagrany przez nas, ten pierwszy był bardzo długi, prawie dwugodzinny (też go tam znajdziecie), tym razem nie znęcamy się nad słuchaczami i zmieściliśmy się w 40 minutach, co jest świetnym wynikiem, gdy spotykają się takie dwie gaduły jak my. Poza tym było dość zabawnie, jak sami usłyszycie.

A oto pytania, na które odpowiadam w rozmowie:

  • Czy ze względu na długie godziny pracy i tanią rozrywkę dojrzewamy psychicznie coraz później?
  • Kiedy ostatnio się uśmiechnęłaś?
  • Jaki jest twój sposób na indukowanie uśmiechu?
  • Czy wierzysz we wpływ otoczenia?
  • Pewność siebie potrafi zdziałać cuda. Wie o tym każdy, kto choć raz odczuwał pozytywny nastrój i spokój podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Dlaczego więc jesteśmy często wychowywani na smutnych, zastraszonych i niepewnych ludzi? Czy to dlatego, że takimi ludźmi łatwiej sterować?
  • Jakie efekty daje wyłamanie się z cudzych oczekiwań ?
  • Czemu wybrałaś taki, a nie inny kierunek studiów i kariery?
  • Jak zmieniło się Twoje życie, gdy zaczęłaś regularnie sypiać?
  • W ostatnich latach bardzo dużo słyszy się o trenerach interpersonalnych oraz wychodzeniu ze strefy komfortu. Co zauważyłaś, gdy zaczęłaś robić nowe rzeczy?
  • Później trzeba o tym pamiętać, czy wchodzi to w krew?
  • Na co kładziesz największy nacisk w życiu?
  • Gdybyś miała udzielić tylko jednej porady osobie, która chce odmienić swoje życie, to jak ona by brzmiała?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprzątanie zaczyna się w głowie

Nie jestem odkrywcza, twierdząc, że sprzątanie zaczyna się w głowie. Jak wiele innych procesów. Odchudzanie, wypoczywanie, zmiany.

Zacznijmy od jego postrzegania. Często przedstawia się sprzątanie jako czynności nielubiane i nużące. Niektórzy wręcz nim pogardzają i uważają za zajęcie niegodne. To chyba spuścizna czasów, gdy porządki były domeną kobiet oraz osób ubogich lub nisko urodzonych. Nadal zdarza się, że nie szanuje się osób, które zajmują się sprzątaniem zawodowo. Znam osobę, która zatrudnia panią do sprzątania domu wcale nie dlatego, że nie ma czasu, siły czy możliwości, ale dlatego właśnie, że uważa to zajęcie za poniżające, niegodne. 


Wielu ludzi nie lubi sprzątać, bo to ich zdaniem strata czasu, syzyfowa praca, którą trzeba zaczynać od nowa, gdy tylko się skończy. Jednak naturalnym jest, że próbuje się unikać tego,  czego się nie lubi. Opóźnia, robi byle jak, byle było. Szuka wymówek, by usprawiedliwić to, że znów miało się coś innego do zrobienia. 
Czym to grozi?  Tym, że …

Moje pierwsze 500+ i prezent dla czytelników

W listopadzie 2009 r. powstał pierwszy wpis na blogu, który wówczas nazwałam Minimalistka (w serwisie blox). Nosił tytuł Trudne początkii zaczynał się tak: Tytuł blogu jest nieco na wyrost. Nie jestem minimalistką. Może kiedyś będę. Staram się ograniczać liczbę posiadanych rzeczy, upraszczać swoje życie i otaczającą mnie przestrzeń, uczę się świadomie kupować. Dążę do wyeliminowania tego, co zbędne. Walczę z tendencją do gromadzenia przedmiotów i kupowania wciąż nowych rzeczy.  Minęło nieco ponad 8 lat i w tym czasie napisałam w sumie 500 wpisów, łącznie z dzisiejszym.
Gdy zaczynałam, nie miałam najmniejszego pojęcia, dokąd mnie to zaprowadzi. Czułam potrzebę dzielenia się swoim doświadczeniem, wrażeniami z przygody, jaką okazało się stosowanie minimalizmu w praktyce. Z czasem blog stał się zapisem różnych moich przeżyć i przemyśleń, a także relacją z procesu zmian w wielu dziedzinach życia.

DDTVN, Dojrzewalnia Liderek i trudny powrót do codzienności

Trudno jest mi wrócić do normalnego rytmu pisania i nagrywania. Nie mogę się przemóc, by znów pisać o zwykłych, codziennych sprawach. 
Zawsze wydawało mi się, że w żałobie po stracie jednej z najbliższych osób będę przede wszystkim płakać. A tymczasem rzadko mam na to ochotę. Smutek dotyka mnie w zupełnie inny sposób. Siedzi gdzieś głęboko i nieszczególnie mam ochotę go uwalniać. Nastrój faluje, czasem więcej we mnie gniewu na to, że Taty już nie ma, czasem więcej czułości i wdzięczności za to, że był z nami tak długo, ile było to możliwe. 
Blog i kanał na YouTube chwilowo zeszły na dalszy plan, bo moje serce i myśli są teraz gdzie indziej. Są inne ważne sprawy do załatwienia i uporządkowania, część dotyczy przeszłości, część jest istotna dla przyszłości niektórych osób z naszej rodziny, skupiam się więc na tych formalnościach, spotkaniach i załatwianiach. 
Wiem, że z czasem będę czuła coraz silniejszą potrzebę komunikowania się z Wami, czytelnikami i widzami. Z czasem też łatwiej bę…