Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Z życia freelancera

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że nie prowadzę go z regularnością tykania szwajcarskiego zegarka. Owszem, staram się utrzymywać średnie tempo jednego wpisu na tydzień, ale bywa, że nagle znikam i nie ma mnie, czasem nawet przez kilka tygodni. Zwykle mam ku temu konkretne powody, jak i teraz. 
Od sześciu lat pracuję na własny rachunek. Na początku zdarzało mi się źle rozplanować pracę albo wziąć za dużo zleceń i musiałam pracować po nocach lub w weekendy, by zdążyć odesłać tłumaczenie na czas. W miarę nabywania doświadczenia, nauki asertywności i umiejętności szacowania, ile czasu potrzebuję na dane zlecenie, takie sytuacje zdarzały się coraz rzadziej. Teraz dochodzi do nich wyjątkowo, gdy tekst okaże się jednak trudniejszy niż wydawało się początkowo lub w przypadku awarii czy wydarzeń losowych. 
Z założenia nie pracuję już w weekendy, czasem robię sobie też dzień wolny w tygodniu, w niektóre dni pracuję krócej. Zwykle pracuję od poniedziałku do piątku w normalnych godzinach pracy bi…

Spotkanie z czytelnikami w Katowicach - 12 stycznia

Z ogromną przyjemnością zapraszam Was na spotkanie ze mną, które odbędzie się w najbliższy czwartek, 12 stycznia 2017 r., o godz. 17:00 w filii nr 27 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, ul. Szarych Szeregów 62, Katowice-Kostuchna. Do zobaczenia!

Lekcje szczęścia – 3. Ogarnij się!

Dzień dobry w Nowym Roku! Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Lubicie je podejmować? Udaje się Wam ich dotrzymywać?
Jeszcze parę lat temu też robiłam podsumowania starego roku, a z początkiem nowego po raz kolejny podejmowałam projekt „Nowa ja”. Do pewnego momentu niestety dość nieskutecznie, entuzjazm szybko opadał i próby zmian kończyły się porażką. Schemat ten ostatecznie przeszedł do przeszłości wraz z rozpoczęciem stosowania podejścia minimalistycznego. Po prostu zaczęłam naprawdę zmieniać swoje nawyki w miarę ich identyfikowania i przestałam czekać z wprowadzaniem zmian do poniedziałku albo początku roku. Gdy stwierdzałam, że jakieś moje zachowanie mi przeszkadza i wymaga korekty, od razu zabierałam się do pracy nad nim. Stopniowej, ale skutecznej. Gdy nie udawało się jedną metodą, próbowałam innych. 
Nie o to chodzi, że nie widzę sensu w podejmowaniu noworocznych postanowień. Nawet więcej, myślę, że warto wykorzystać potencjał „nowego początku”, jaki daje zmiana daty w kal…