Przejdź do głównej zawartości

Jubileuszowe rozdanie książek

Miałam szybciej opublikować wyniki rozdania książek, które ogłosiłam w poprzednim wpisie, ale kończący się tydzień obfitował w wydarzenia. Łącznie z miłą niespodzianką w postaci zaproszenia do magazynu „Świat” w TVN24 BiS, w zeszły czwartek. Audycja dotyczyła minimalizmu i udział w niej był ciekawym i przyjemnym doświadczeniem. Jeśli będę mogła opublikować chociaż jej fragment, dam Wam znać, bo wiem, że są osoby, które chciałyby obejrzeć materiał. Zobaczymy, wiecie, kwestie prawne, muszę uzyskać zgodę na publikację. Nie wiem jednak, czy się uda.

Bardzo dziękuję Wam za tę falę ciepła i serdeczności, która na mnie spłynęła po 500. wpisie w komentarzach pod tekstem i w e-mailach. Cieszę się, że z Waszych wypowiedzi wynika, że udaje mi się realizować przyjęte już dawno założenia dotyczące mojej obecności w sieci. Cele szczerości, autentyczności, szacunku do każdego. Piszecie, że to dostrzegacie i doceniacie. To wielka nagroda dla mnie. Mnóstwo radości daliście mi Waszymi wypowiedziami i doładowaliście moje emocjonalne akumulatorki na długo.

Wiecie, że chciałabym sprezentować książki każdemu komentującemu, bo każdy na to zasługuje. Nie mam niestety takiej możliwości. Jednak postanowiłam dodać dwa komplety, by móc obdarować pięć osób, a nie trzy, jak zakładałam początkowo. Proszę o kontakt e-mailowy (ajka@prostyblog.com) osoby o nickach: Wendigo, Czartuś TV, Bernadetę, kobiecefascynacje i Metka: Matka. 

Wszystkim dziękuję, i tym, którzy aktywnie komentują, i tym, którzy cichutko po prostu są, czytają, oglądają. Ściskam mocno i niedługo wracam z kolejnym wpisem/filmem na YouTube. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

DDTVN, Dojrzewalnia Liderek i trudny powrót do codzienności

Trudno jest mi wrócić do normalnego rytmu pisania i nagrywania. Nie mogę się przemóc, by znów pisać o zwykłych, codziennych sprawach. 
Zawsze wydawało mi się, że w żałobie po stracie jednej z najbliższych osób będę przede wszystkim płakać. A tymczasem rzadko mam na to ochotę. Smutek dotyka mnie w zupełnie inny sposób. Siedzi gdzieś głęboko i nieszczególnie mam ochotę go uwalniać. Nastrój faluje, czasem więcej we mnie gniewu na to, że Taty już nie ma, czasem więcej czułości i wdzięczności za to, że był z nami tak długo, ile było to możliwe. 
Blog i kanał na YouTube chwilowo zeszły na dalszy plan, bo moje serce i myśli są teraz gdzie indziej. Są inne ważne sprawy do załatwienia i uporządkowania, część dotyczy przeszłości, część jest istotna dla przyszłości niektórych osób z naszej rodziny, skupiam się więc na tych formalnościach, spotkaniach i załatwianiach. 
Wiem, że z czasem będę czuła coraz silniejszą potrzebę komunikowania się z Wami, czytelnikami i widzami. Z czasem też łatwiej bę…

Bez Taty. Pocieszenie.

Minęło trzy tygodnie od śmierci Taty. Przez ten czas nie myślałam nawet o blogowaniu, oprócz krótkiego komunikatu opublikowanego tutaj, zamieściłam jedynie materiał na kanale YT, by również widzom wyjaśnić moje czasowe zniknięcie. 
Tata zmarł nagle i niespodziewanie, na rozległy zawał serca. Źle się poczuł i pogotowie zabrało go bardzo szybko do szpitala, ale nie udało się go odratować. Gdy nas do niego wpuszczono, żegnaliśmy się jedynie z ciałem, za które jeszcze oddychała maszyna, ale życia już w nim nie było. 
Te pierwsze dni były bardzo trudne, bo nie mogliśmy uwierzyć w to, co się stało. Tak to już jest ze śmiercią, nie da się na nią przygotować. Tata miał problemy z sercem od dawna, ale był pod stałą kontrolą kardiologa, wydawało się, że wszystko jest w porządku. Do ostatniej chwili był aktywny, pełen energii i humoru. Tym większym zaskoczeniem było jego odejście.
W kolejnych wpisach wrócę do zapowiadanych tematów, ale pozwólcie, że dzisiaj jeszcze podzielę się z Wami tym, co m…

Kolorowa szafa minimalistki - także na wakacjach

Ostatni wpis z połowy czerwca. Aż trudno uwierzyć. Jednak to prawda. Nie chcę Was zamęczać tłumaczeniami, dlaczego tak długo milczałam. Niedługo minie pół roku od śmierci Taty. Ostatnie miesiące wbrew pozorom były nie tylko czasem smutku, ale przede wszystkim czasem ważnych zmian w życiu naszej rodziny, częściowo wymuszonych przez odejście Taty, a częściowo przez nią sprowokowanych (?), a może tylko przyspieszonych. Kilka z tych zmian jest naprawdę pozytywnych, dotyczą głównie życia mojej Siostry. W skrócie napiszę tylko, dla tych z Was, którzy zawsze trzymali za nią kciuki (wiecie, że Ula jest osobą niesłyszącą), że Sister zmieniła pracę i na razie jest bardzo zadowolona. A my cieszymy się, że jest doceniana i że ma szanse na rozwój i lepszą jakość życia.
Bałam się, że nie będę umiała już pisać tutaj. Jednak z tym jest chyba jak z jazdą na rowerze. Wystarczy usiąść i zacząć, a reszta idzie już sama...
Oprócz tego, że dużo działo się różnych rzeczy, które wymagały mojej uwagi czy wsp…