Przejdź do głównej zawartości

Generalne porządki metodą minimalistki

Chciałabym, żeby blog i kanał na YouTube przestały być odrębnymi bytami i zaczęły wzajemnie się uzupełniać. Będę starać się, by każdemu opublikowanemu materiałowi wideo towarzyszył tekst, który będzie jego dopełnieniem. 

Dzisiejszy wpis jest dodatkiem do materiału pod tym samym tytułem, który możecie obejrzeć tutaj:


Opowiadam w nim o moim pomyśle na uproszczenie generalnych porządków. Uważam, że raz na jakiś czas dobrze jest zrobić taki pełen przegląd domu lub mieszkania, zajrzeć w każdy zakamarek, sprawdzić stan posiadania. Jednak trudno byłoby mi wygospodarować cały weekend czy kilka dni, a przecież takie bardzo dokładne porządki wymagają sporo czasu. Są też dość wymagającym procesem pod względem psychicznym, emocjonalnym, bo porządkując, trzeba podejmować szereg mniejszych i większych decyzji. Czego się pozbyć, w jaki sposób, co zostawić, jak zorganizować i poukładać te rzeczy, które zdecydowaliśmy się zatrzymać. 

Pomyślałam więc, że najłatwiej będzie to duże zadanie podzielić na mniejsze sekcje, a je z kolei na małe zadania, takie, by można było wykonać je w czasie np. pół godziny, kilkudziesięciu minut bądź godziny. Przygotowałam sobie listę tych małych zadań. Każdego dnia w zależności od możliwości czasowych i innych okoliczności wybieram sobie jedno lub kilka zadań z listy. Owszem, cały ten proces zajmie mi pewnie około dwa tygodnie (a może mniej, może więcej czasu), ale za to przebiegnie niemal mimochodem, nie będę miała poczucia, że przede mną stoi jakieś wyzwanie. Tego jestem już pewna, bo zaczęłam parę dni temu i na razie ani trochę nie bolało. Posprzątanie jednej szafki, szuflady lub kilku pudeł dziennie naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku ani nie zajmuje wiele czasu.

Moim zdaniem ta metoda dobrze sprawdzi się również w przypadku osób, które mają sporo rzeczy do pozbycia się. Na tym etapie u nas jest tego naprawdę niewiele, bo po pierwsze kupujemy z głową, rzadko i ostrożnie, a po drugie ewentualnych niepotrzebnych rzeczy pozbywamy się na bieżąco, wtedy, gdy okazuje się, że stały się zbędne, ale i tak przy okazji tych generalnych porządków co nieco z domu jeszcze wywędruje.

Photo by rawpixel on Unsplash

Oczywiście przedstawiona lista jest tylko przykładem, w każdym domu będzie ona wyglądać nieco inaczej, w zależności od liczby pomieszczeń, umeblowania, stylu życia domowników i wielu innych kwestii. Podaję swoją jedynie jako ilustrację i inspirację. Może nie jest to żadna rewolucja, ale może komuś się przyda.

Oto mój rozkład jazdy generalnych porządków. Poszczególne punkty omawiam w filmie na YouTube.

Kuchnia:
1. Mycie i odmrażanie lodówki
2. Szafki z naczyniami i wyposażeniem kuchennym
3. Szafki z zapasami
4. Szuflady
5. Przyprawy
6. Mycie piekarnika
7. Szafki - górna powierzchnia
8. Podłoga pod szafkami
9. Szafko-suszarka na naczynia
10. Szafka ze szklankami i kieliszkami

Salon - pokój dzienny:
1. Szafki z dokumentami
2. Dokumenty firmowe
3. Materiały do nauki greckiego
4. Szuflada z półproduktami kosmetycznymi

Przedpokój:

1. Szafa wnękowa

Łazienka:
1. Szafka pod umywalką
2. Szafka z kosmetykami
2. Szuflada z lekami i środkami opatrunkowymi
4. Ściany (płytki ceramiczne) - umyć.

Sypialnia:
1. Regał z książkami
2. Pudła z materiałami do rękodzieła
3. Szafka nocna
4. Szafa - garderoba

Zapraszam Was do oglądania filmu i ciekawa jestem, jakie macie patenty na usprawnienie sobie generalnych porządków. Robicie je w ogóle? Jeśli tak, to kiedy i jak często? Przed świętami, na wiosnę, czy wtedy, gdy czujecie się na siłach i macie czas? Dajcie znać. 

Popularne posty z tego bloga

Metoda Konmari to nie minimalizm

Wpis jest uzupełnieniem materiału wideo zamieszczonego w serwisie YouTube, który można obejrzeć tutaj: 

Książkę Magia sprzątania Marie Kondo przeczytałam cztery lata temu, o moich wrażeniach możecie przeczytać we wpisie pod tym samym tytułem. Odebrałam ją pozytywnie, ale samej metody nigdy nie stosowałam, bo nie miałam takiej potrzeby, o czym zresztą pisałam w tamtej recenzji. Na dobre w głowie z tej lektury pozostała mi jej myśl przewodnia: poszukiwanie radości w rzeczach i eliminowanie zbędnych przedmiotów w oparciu o kryterium: co chcę zostawić, zamiast stosowanego zwykle przez minimalistów: czego nie potrzebuję i czego chcę się pozbyć. Książki szybko się pozbyłam i nie myślałam o niej więcej.
Dopiero niedawno, gdy coraz częściej docierały do mnie opinie na temat wyprodukowanego przez Netflix serialu Sprzątanie z Marie Kondo(dostępny z polskimi napisami), pomyślałam, że warto byłoby sobie wyrobić własne zdanie na temat tej serii programów, nawet jeśli sama metoda sprzątania Konmari…

Trudna sztuka pakowania

Bardzo lubię podróże. Był taki czas, że nie potrafiłam sensownie się pakować, przez sporą część życia jeździłam z wielkimi bagażami i nawet na etapie, gdy już stosowałam minimalizm, nie zawsze umiałam korzystać z jego dobrodziejstw w tej dziedzinie. Jednak metodą prób i błędów wypracowałam sobie własne podejście do pakowania. Nadal zdarzają mi się bagażowe wpadki, jednak metody, które stosuję, zazwyczaj sprawdzają się dobrze. Zwykle mój bagaż, niezależnie od długości wyjazdu, nie przekracza wagi 10 kg, ale zdarzało mi się podróżować nawet z 5 kilogramami rzeczy. Oczywiście wszystko zależy od pory roku i charakteru wyjazdu. 
Minimalizm w podróży to trudna sztuka: szukanie kompromisu między wygodą posiadania pod ręką ulubionych przedmiotów i pragnieniem bycia przygotowanym na różne sytuacje a niechęcią do niepotrzebnego obciążania się. Najłatwiej jest się tego nauczyć, wyciągając wnioski z każdej podróży. Zapisuję sobie, co się na danym wyjeździe nie sprawdziło, co było zbędnym balaste…